02.10.2017
Modlitwa pełna wiary

To świadectwo jest dla nas pięknym przypomnieniem słów zawartych w Liście św. Jakuba: „modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie” oraz „módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie” (por. Jk 5, 15 – 16). Pełna wiary modlitwa przeora karmelitów z Trutowa i jego zakonnych współbraci...

Drodzy w Sercu Jezusa, bracia i siostry!

Matka Boża gromadzi nas dzisiaj w swoim Oborskim Domu. Pewna święta Karmelu pisze:

„Jak dobrze jest być w tym Domu Maryi, pod Jej płaszczem, pod Jej spojrzeniem, doznając Jej miłości!”.

Jakże wiele o tej macierzyńskiej obecności Maryi mówią nam dziękczynne wota zdobiące ściany prezbiterium; jakże wiele o tej macierzyńskiej obecności mówi Księga Łask i Cudów Oborskiego Sanktuarium.

Znajdujemy tam m.in. niezwykłe świadectwo przekazane przez karmelitów z sąsiedniego klasztoru w Trutowie, leżącego ok. 20 kilometrów od Obór.

Zachowany został oryginał świadectwa spisany ręcznie po łacinie, podpisany przez kilku zakonników i opatrzony pieczęcią klasztorną przeora w Trutowie. W polskim tłumaczeniu z roku 1868 czytamy:

„Dnia 5 marca 1773 roku przeor trutowski o. Anioł ciężko zachorował, a w kilka dni potem widząc się bliskim śmierci przygotował się na drogę wieczności przez przyjęcie świętych sakramentów. Kiedy w nocy z 11 na 12 tegoż miesiąca był jeszcze słabszy, a Ferdynand braciszek pojechał po lekarza, chory tymczasem przywoławszy brata Filipa, taki mu daje rozkaz: „Kochany bracie, siadaj zaraz na konia, i jak najprędzej spiesz do Obór po lekarstwo dla duszy i ciała; – proś tamtejszego przeora, niech każe klerykom modlić się za mnie do cudownej Matki Bolesnej, aby mi u Syna swego wyjednała zdrowie, jeżeli się tak podoba woli Bożej”. O godzinie 1 w nocy woła na ludzi usługujących mu w chorobie. Ci słysząc głos przeora, którego już mieli za zmarłego, przerażeni uciekli, a tylko zbliżyli się nieco odważniejsi – Wojciech Pomorski, zakrystian i Maciej, kuchta klasztorny. Do nich więc tak się odezwał: „Moi chłopcy! Pomóżcie mi cokolwiek, a wstanę na chwilkę. Oni zaś przejęci bojaźnią spoglądając na chorego i siebie, ciężko wzdychali, i nie dotykali się go wcale, jakby już zmarłego. Przeor, widząc się od wszystkich opuszczonym, o własnych siłach powstał z łóżka i tak przemówił do zakrystiana: „Wojciechu! Podaj mi tabliczkę i obacz, która godzina”. A otrzymawszy odpowiedź, że pierwsza, własnymi rękami dzierżąc tabliczkę tak na niej napisał: „Około godziny pierwszej ożywił mię duch mój; – i zasnął na kilka godzin, gdyż poprzednio długi czas nie spał. Po dziesiątej wraca brat Filip i powiada, iż wszystko akuratnie wypełnił, którego widząc przed sobą chory, tak doń przemawia: „Dziękuję Ci kochany bracie za skuteczne lekarstwo, jakieś mi od cudownej Matki przyniósł, i patrz, wszakżem już konał, a teraz mam się dobrze”. Słysząc to Filip, ucieszył się bardzo. Po własnoręcznym opisie doznanego cudu uzdrowiony dodał: „że to zeznanie jest prawdziwe, świadczę się Bogiem i własnym sumieniem i całe to opowiadanie gotów jestem stwierdzić przysięgą. Niech nadto świadczą i ci, którzy mię widzieli w walce ze śmiercią, że za przyczyną Matki Bolesnej wyzdrowiałem, i zaklinam się na rany Chrystusa Pana i łzy Bolesnej Maryi, aby zeznali według tego, jak im sumienie dyktuje. Dla większej zaś wiary zeznanie to klasztorną pieczęcią i własnoręcznym podpisem stwierdzam”.

Drodzy bracia i siostry! To świadectwo jest dla nas pięknym przypomnieniem słów zawartych w Liście św. Jakuba: „modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie” oraz „módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie” (por. Jk 5, 15 – 16).

Pełna wiary modlitwa przeora karmelitów z Trutowa i jego zakonnych współbraci przypomina nam ewangeliczną postać setnika proszącego Jezusa: „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi (…) nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie”. W odpowiedzi Jezus rzekł: „Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś”. I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie” (por. Mt 8, 5 – 13).

Podobnie karmelici zjednoczeni w wierze i miłości polecają Sercu Zbawiciela i macierzyńskiemu orędownictwu Maryi Bolesnej swego ciężko chorego współbrata. I w godzinie kiedy to czynili klęcząc z wiarą przed ołtarzem Oborskiej Matki Bolesnej ich chory i konający przeor z Trutowa wstał z łóżka. Stało się to dokładnie wtedy, gdy oni z wiarą modlili się u stóp Niebieskiego Lekarza obecnego w Tabernakulum i z ufnością polecali konającego współbrata opiece i wstawiennictwo Matki Bożej Bolesnej.

Trzeba także pamiętać, że ich ślubowane Bogu posłuszeństwo zakonne opiera się na fundamencie wiary w słowa Chrystusa o przełożonych w Kościele: „kto was słucha Mnie słucha” (por. Łk 10, 16). Są zatem jak ewangeliczni słudzy z Kany Galilejskiej do których Maryja mówi: „Zróbcie wszystko, cokolwiek Mój Syn wam powie” (por. J 2, 5). Przypomnijmy tutaj jak chory przeor klasztoru w Trutowie „daje rozkaz: „Kochany bracie, siadaj zaraz na konia, i jak najprędzej spiesz do Obór po lekarstwo dla duszy i ciała; – proś tamtejszego przeora, niech każe klerykom modlić się za mnie do cudownej Matki Bolesnej, aby mi u Syna swego wyjednała zdrowie, jeżeli się tak podoba woli Bożej”.

Przekazują nam więc piękne świadectwo braterskiej miłości oraz żywej wiary w Chrystusa obecnego i działającego w Kościele. Zachęcają do głębokiej ufności w troskliwą macierzyńską opiekę, czułą miłość i moc wstawiennictwa Maryi u Serca Syna, Niebieskiego Lekarza naszych dusz i ciał. To szczególna pociecha i zachęta dla obłożnie chorych leżących w domu, czy też przykutych do szpitalnego łóżka, którzy ku temu sanktuarium zwracają się z nadzieją, którzy codziennie dzwonią i piszą do klasztoru w Oborach, prosząc o westchnienie przed obliczem Matki Bolesnej; to zaproszenia do pełnej wiary modlitwy wstawienniczej za chorych skierowane do ich bliskich i przyjaciół, którzy nawiedzają oborskie sanktuarium oraz stróżów Cudownej Figury Maryi Bolesnej – ojców karmelitów.

Drodzy Moi! Z radością przypominam wam to piękne świadectwo przeora oraz jego zakonnych współbraci z sąsiedniego klasztoru w Trutowie, bo właśnie w tym roku karmelici z całej Prowincji świętują tam wielki jubileusz 300 – lecia erygowania kościoła i klasztoru. Czynię to z wdzięcznością i radością także dlatego, że nasi drodzy ojcowie dzisiaj tam pracujący zawsze tak chętnie wspierają oborską wspólnotę w posłudze chorym i pielgrzymom przybywającym do oborskiego sanktuarium. Czynią to z wielką gorliwością, szczególnie poprzez swoją posługę w konfesjonale.     

Drodzy Pielgrzymi, Kochani Chorzy!

Pokrzepieni i zachęceni tym świadectwem wiary poprzednich pokoleń, także i my, pełni ufności, zwracamy nasze serca „do cudownej Matki Bolesnej, aby u Syna swego wyjednała nam zdrowie, jeżeli się tak podoba woli Bożej”.

„Nie odwracałaś nigdy, Maryjo, łaskawego acz bolesnego oblicza Twego, od tych, co z ufnością i wiarą przychodzili wzywać Twej pomocy. Słyszałaś zawsze jęki nieszczęśliwych, widziałaś łzy serc boleścią i smutkiem przepełnionych. Więc i my, Matko Bolesna, ufając nieprzebranej dobroci Twojej, mamy nadzieję, że nas nie odrzucisz od siebie, ale wysłuchasz prośby i modlitwy nasze, pocieszysz w smutku i cierpieniach naszych. O Matko Bolesna! Bądź nam zawsze Matką, oddajemy Ci się z duszą i ciałem na wieki. Amen”.

             o. Piotr Męczyński O. Carm.


« Wszystkie wiadomości   « powrót  

 



  Klasztor karmelitów z XVII w. oraz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach położone są 20 km od Golubia-Dobrzynia w diecezji płockiej. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w znaku łaskami słynącej figury Matki Bożej Bolesnej. zobacz więcej »


  Sobotnie Wieczerniki mają charakter spotkań modlitewno- ewangelizacyjnych. Gromadzą pielgrzymów u stóp MB Bolesnej. zobacz więcej »
 
     
 
  ©2006 Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej

  Obory 38; 87-645 Zbójno k. Rypina; tel. (0-54) 280 11 59; tel./fax (0-54) 260 62 10;
  oprzeor@obory.com.pl

  Opiekun Pielgrzymów: O. Piotr Męczyński; tel. (0-54) 280 11 59 w. 33; (0-606) 989 710;
  opiotr@obory.com.pl

 
KEbeth Studio