„Obory – to
ciche przecudne ustronie,
gdzie króluje
Pani w złocistej koronie.
To Matka
Bolesna – Oborska Pani
do której
wszyscy wciąż powracamy…”
(Barbara
Obczyńska)
Drodzy w Sercu
Jezusa, bracia i siostry!
Zbliża się
Złoty Jubileusz 50 – lecia koronacji wsławionej łaskami Figury Matki Bożej
Bolesnej w Oborach, który obchodzić będziemy uroczyście w niedzielę 19 lipca
br.
Dlatego
nadchodzące miesiące powinny stać się dla nas czasem szczególnego duchowego
przygotowania do tego radosnego wydarzenia. Dla owocnego przeżycia jubileuszu
koronacji Oborskiej Piety nie wystarczą bowiem tylko przygotowania zewnętrzne
dotyczące lipcowej uroczystości, ale najistotniejszy jest jego wymiar duchowy
odnoszący się do prawdziwej i głębokiej odnowy naszego chrześcijańskiego życia
oraz naszego nabożeństwa do Matki Bożej Bolesnej. Temu celowi służy m.in.
trwająca już od października ub. roku dziewięcio – miesięczna nowenna i
zaplanowane na maj br. Misje Święte w Oborskiej Parafii.
O. Albert
Urbański OCarm. (+ 1985), karmelita, wybitny polski mariolog i józefolog,
urodzony w niedalekim Frankowie k. Zbójna, w katechezie wygłoszonej w maju 1976
roku, a więc zaledwie trzy miesiące przed koronacją Oborskiej Piety, zwraca
naszą uwagę na to co wtedy i teraz, po 50 – latach, powinno być dla nas
najważniejsze, mówiąc:
„Okres
poprzedzający uroczystość koronacji powinien stać się okresem uporządkowania
naszych spraw z Panem Bogiem, oczyszczenia serca z tego, co wzbrania
Chrystusowi dojście do naszego wnętrza. Matka Boża, Ucieczka grzeszników, jest
najpewniejszą i niezawodną Przewodniczką na drodze wiodącej do Boga. Stąd też
nasza miłość do Niej, nasza ufność w Jej pomoc, nasze do Niej nabożeństwo
powinny w okresie poprzedzającym Jej koronację być jeszcze bardziej żywe,
jeszcze bardziej gorące. Bowiem nie złota korona nałożona na Jej skronie jest
Jej największą radością, ale czystość serc ludzkich zawsze otwartych i gotowych
na przyjęcie Boga. Odzyskanie utraconej czystości serca i nawiązanie przyjaźni
z Bogiem umożliwia nam dobrze i właściwie przeżyty Sakrament Pokuty. Podtrzymanie
zaś przyjaźni z Bogiem ułatwia gorące nabożeństwo do Matki Chrystusowej. Kto
rzeczywiście kocha Maryję, ten nigdy nie zatrzaśnie drzwi swojego serca przed
Jej Synem. Czcijmy więc Maryję (…) ale niech ta cześć nie będzie tylko
zewnętrzna, nie czcijmy Maryi tylko wargami lecz sercem. Tylko bowiem wtedy,
kiedy serca nasze oczyszczone z grzechu otworzymy szeroko przed Matką i Jej
Synem, którego dla nas zrodziła, tylko wtedy damy najpełniejszy wyraz naszej
miłości do Tej, na Której skronie pragniemy nałożyć złocistą koronę, uznając Ją
za naszą Panią i Królową”.
Poeta Jan Jagodziński z niedalekiego Dobrzynia nad Drwęca tak zwraca się
do Maryi:
„Matko Bolesna pod Krzyżem stałaś,
Razem z Jezusem mękę cierpiałaś.
Nasze Go grzechy ukrzyżowały
I Tobie boleść wielką zadały…
Matko
Bolesna wielce strapiona,
Tuliłaś
Syna w swoich ramionach.
Weź też w
ramiona swe biedne dzieci
Niech
Twoja miłość wiarę w nas wznieci…
Matko Bolesna bólu nie kryłaś,
Kiedy na rany Syna patrzyłaś.
Krew Przenajświętsza z ran tych wypływa,
Nas biednych ludzi z grzechów obmywa…”.
„Kiedy Maryja
na nas spogląda, widzi nie grzeszników, ale dzieci – mówi Papież
Franciszek. Oczy Matki Bożej potrafią
rozświetlać każdą ciemność, rozpalając wszędzie na nowo nadzieję".
Dlatego
wspomniany już dzisiaj O. Albert Urbański OCarm. podkreśla, że „wszyscy
powinniśmy zwracać się często do Jezusowej Matki, (…) by zechciała ochraniać
nasze życie duchowe i leczyć rany jakie duszy zadaje każdy grzech. Szczególniej
zaś powinniśmy wzywać Jej pomocy wówczas, gdy te grzechowe rany są ciężkie i
niebezpieczne”.
Najmilsi
bracia i siostry!
Pełni ufności
wznosimy dzisiaj nasze oczy na drogą nam Pietę w ołtarzowym tronie. Tutaj
nieustannie doświadczamy tego, jak Matka Bolesna obejmuje nas swoim czułym
spojrzeniem, oręduje za nami i z macierzyńską miłością prowadzi do swego Syna
czekającego na nas w osobie kapłana przy kratkach konfesjonału, zawierza nas Jego
Sercu i składa w ramionach Jego miłosierdzia.
Drodzy bracia i siostry! O czym jeszcze przypomina nam Matka Bolesna
tronująca w głównym ołtarzu Oborskiego Sanktuarium?
Biskup Płocki
Piotr Libera wyjaśniając wymowę koron na skroniach Matki Bolesnej powiedział,
że są one „znakiem zachęcającym wiernych do uciekania się pod królewski i
macierzyński płaszcz opieki Maryi w Oborskim Sanktuarium, znakiem Jej tryumfu
nad złem oraz mocy Jej wstawiennictwa” (8 marca 2015 r.).
Dodajmy, że
złota korona Matki Bożej została ozdobiona niebieskimi szafirami,
symbolizującymi chwałę królowej nieba i ziemi, a cierniowa korona Pana Jezusa –
czerwonymi rubinami, symbolizującymi Jego krew przelaną podczas męki krzyżowej.
Maryja, Matka
Jezusa, była najściślej zjednoczona ze swoim Synem w Jego bolesnej męce na
Kalwarii, ale Jej „smutek przemienił się w radość” udziału w chwale Jego
zmartwychwstania.
Prymas
Tysiąclecia Bł. Stefan Wyszyński nakładając papieskie korony na skronie naszej
Oborskiej Matki Bolesnej i spoczywającego w Jej ramionach Boskiego Odkupiciela
powiedział:
Pamiętajmy, że
uczciliśmy Matkę Chrystusa, która stała pod krzyżem pełna boleści, ale Jej
boleść zamieniła się w radość, jaką ma przy boku swojego Syna
w niebie.
Maryja, nasza
Niebieska Matka, przynosi nam pociechę i nadzieję, dodaje nam odwagi do
wiernego podążania śladami Jezusa i zdaje się powtarzać za swoim Synem: „Smutek
wasz przemieni się w radość, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać” (por.
J 16, 20.22).
Papież
Franciszek w jednej z homilii powiedział: „Podobnie jak nasza Matka Maryja,
jesteśmy wezwani, aby w pełni uczestniczyć w zwycięstwie Pana nad grzechem i
śmiercią oraz królować wraz z Nim w Jego odwiecznym Królestwie”.
Drodzy Bracia
i Siostry! O czym jeszcze przypomina nam zbliżający się jubileusz 50 – lecia
koronacji Oborskiej Matki Bolesnej? O czy przypominają nam złote korony na Jej
skroniach?
„Królewskość
wyraża się w służbie. Służyć to znaczy królować. Jedne z pierwszych słów Maryi
zapisanych w Ewangelii, to odpowiedź na przesłanie Anioła podczas Zwiastowania:
„Oto ja służebnica Pańska” (Łk 1, 38). Istota królewskości Maryi mieści się w
tym krótkim słowie: służba. Matka Chrystusowa służy Bożemu planowi zbawienia.
Przez swe posłuszeństwo włącza się w dzieło, które zamierzył Bóg wobec
człowieka. Ale z drugiej strony służy samemu człowiekowi. Dobitnie tę rolę
wyraził papież Benedykt XVI w katechezie podczas uroczystości Matki Bożej
Królowej, 22 sierpnia 2012 r. Mówił: Maryja „jest Królową właśnie przez to, że
nas kocha, że nam pomaga w każdej naszej potrzebie. Jest naszą pokorną
służebnicą”. Realizuje „królestwo służby i miłości wobec dzieci, które zwracają
się do Niej w modlitwie, aby Jej dziękować lub prosić o Jej matczyną opiekę…
gdy być może zgubiły drogę życia… w pogodnych i trudnych chwilach… zawierzają
się Jej wstawiennictwu” (ks. Maciej Ostrowski).
Papież
Franciszek mówi, że „nie możemy wyobrażać sobie Maryi „jako nieruchomego posągu
z wosku”, ale widzimy w Niej „siostrę w znoszonych sandałach, zmęczoną”,
ponieważ szła za Panem, aby spotkać swoich braci i siostry, kończąc swoją
podróż w chwale nieba”.
„Ona wie, jak
pokonuje się tę drogę... Ufnie możemy się do Niej uciekać z synowskim oddaniem,
będąc pewnymi że będzie nam pomagać, wspierać nas i że nas nie opuści” - mówi Papież. „Ona jest Matką Chrystusa
zmartwychwstałego: trwa przy naszych krzyżach i towarzyszy nam na naszej drodze
ku zmartwychwstaniu i życiu w pełni”.
O. Urbański OCarm. w kolejnej swojej katechezie, wygłoszonej krótko przed
koronacją Oborskiej Piety, podkreśla:
„Matka Boża Bolesna, trzymająca w ramionach martwe Ciało umęczonego Syna,
jest szczególnie bliska ludziom strapionym i cierpiącym. Maryja doznała w swym
życiu wiele okrutnych cierpień, dlatego rozumie cierpienia ludzkie. Co więcej,
nie tylko je rozumie, ale w dobroci Swego kochającego Matczynego Serca pragnie
pomóc i ulżyć tym, którym jest ciężko. O tym, że ta Jej pomoc jest skuteczna
świadczą nieprzeliczone wota zdobiące Jej ołtarze i świątynie na całym świecie.
Nikt strapiony i udręczony nie wraca od Niej z pustymi rękami. Ona wyprasza u
Syna potrzebne łaski, leczy rany ciał i dusz ludzkich, uczy godzić się z wolą
Bożą i wierzyć…”.
Wydaje się, że Jezus ma szczególne upodobanie w wysłuchiwaniu próśb
zanoszonych do Niego za przyczyną Jego bolesnej Matki. On sam z wysokości
krzyża wskazuje na Nią i mówi do każdego z nas: „Oto Matka twoja” (J 19, 27).
Patrząc na Pietę lepiej rozumiemy, że Ona ma władzę nad Sercem Syna. To
tajemnica szczególnej więzi miłości łączącej Ukrzyżowanego Chrystusa i Jego
współcierpiącą Matkę. Tutaj jest ukryte źródło mocy Jej wstawiennictwa. Czyż
nie mówią nam o tym wszystkie wota wiszące na ścianach prezbiterium wokół
Cudownej Figury?
O tej szczególnej więzi miłości Boskiego Odkupiciela i Jego
współcierpiącej Matki przypomina nabożeństwo do siedmiu boleści Maryi. Jedną z
form tego nabożeństwa jest koronka odmawiana [od 1998 roku] w Oborskim
Sanktuarium w każdy piątek podczas nowenny do Matki Bożej Bolesnej.
Przypomnijmy, że pierwsze trzy boleści Maryi związane są z okresem
dzieciństwa Jezusa. Stanowią je: proroctwo Symeona (por. Łk 2,34-35), ucieczka
Świętej Rodziny do Egiptu (por. Mt 2,13-15) oraz poszukiwanie 12 – letniego
Jezusa (por. Łk 2,43-51). Cztery kolejne, związane z Męką Pańską, to: spotkanie
z Synem na Drodze Krzyżowej (por. Łk 23,26-32; J 19,16-17), konanie i śmierć
Jezusa na krzyżu (por. J 19,25-27), zdjęcie Ciała Chrystusa z krzyża i złożenie
na ramionach Matki (por. Łk 23,50-52; J 19,38) oraz złożenie Ciała najdroższego
Syna do grobu (por. Łk 23,53-56; J 19,39-42).
O tych siedmiu bolesnych stacjach Maryi pięknie przypominają witraże
oborskiej świątyni wykonane ponad 20 lat temu w rypińskiej pracowni witraży p.
Elżbiety Bednarskiej i obrazy p. Ilony Koll – Korwel z Hanoweru wiszące na
korytarzu klasztornym.
Drodzy Czciciele Matki Bolesnej!
Tajemnica siedmiu boleści Maryi jest dla wielu katolików ciągle nieznana.
Trzeba, aby była ona głoszona i głębiej przeżywana, szczególnie teraz, gdy
Kościół przygotowuje się do wielkiego Jubileuszu 2000 – lecia Odkupienia w Roku
2033. Trzeba, abyśmy się stali gorliwymi apostołami nabożeństwa do siedmiu
boleści Matki Bożej.
„Całe Twe życie bolesna nić, kielich goryczy musiałaś pić” – śpiewamy w
pieśni poświęconej naszej Oborskiej Matce.
Św. Alfons Maria Liguori uczy: „Nie ma nabożeństwa milszego Maryi nad
pamięć Jej Boleści, bo w nich objawia się Jej największa Miłość” (Uwielbienia
Maryi, Rozdział 9).
Św. Bernard z Clairvaux pięknie powie: „Kto rozważa Boleści Maryi, dotyka
najczulszej struny Serca Jej Syna” (Kazania o Najświętszej Maryi Pannie,
Kazanie 15).
Drodzy Moi! Poznanie tej tajemnicy stanie się źródłem wielkiej pociechy i
umocnienia dla tych, którzy polecają się Sercu Maryi Bolesnej i za Jej
przykładem łączą swoje ludzkie cierpienia ze zbawczą męką Chrystusa. Zrozumieją
jak miłe Bogu są ich ofiary składane w zjednoczeniu z Chrystusem na ołtarzu
Krzyża i jak służą one dobru całego Kościoła. Ich serca zapalą się radością
płynącą z udziału w tajemnicy owej więzi miłości łączącej Serca Jezusa i Maryi.
Maryja delikatnie, po macierzyńsku, zaprasza chorych do zjednoczenia w
miłości ze zbawczą męka swego Najdroższego Syna. Własnym przykładem ukazuje jak
wielkim darem staje się ludzkie cierpienie przyjęte i przeżywane z wiarą i
miłością w zjednoczeniu z Chrystusem, z Jego Ofiarą Krzyża uobecnianą
sakramentalnie na ołtarzu w każdej Mszy Świętej. Matka Bolesna przypomina o
nadprzyrodzonej wartości tak przeżywanego cierpienia, o jego tajemniczej
skuteczności w budowania Mistycznego Ciała Chrystusa i ratowaniu dusz przed
wiecznym potępieniem.
Drodzy bracia i siostry! Drodzy Czciciele Matki Bożej Bolesnej!
Maryja wzywa nas, abyśmy u Jej boku i z Jej macierzyńską pomocą podążali
razem z naszymi chorymi braćmi i siostrami śladami Jezusowej Via Crucis, abyśmy
się wzajemnie wspierali i stali przedłużeniem Jej matczynych ramion
wyciągniętych z czułością wobec wszystkich dzieci Bożych, odkupionych
Najdroższą Krwią Chrystusa, Baranka Bożego.
Drodzy Moi! Do czego jeszcze wzywa nas zbliżająca się 50 – rocznica
koronacji Cudownej Figury Matki Bolesnej? O czym nam przypomina?
W Księdze Łask i Cudów Oborskiego Sanktuarium znajdujemy takie oto
świadectwo:
„W roku 1746 przybyła do Obór Agnieszka Languszczanka z Grudziądza na
podziękowanie Matce Bożej Bolesnej za odzyskane zdrowie. Przez 10 lat cierpiała
z powodu wielkiej rany na twarzy oraz łamania w rękach i nogach, tak że tylko o
kulach ledwie postąpić mogła. Podczas tego kalectwa widzi przez sen Matkę
Oborską w swej Cudownej Figurze, niby w jakimś dworze na stole złożoną i
zakonnika w białym płaszczu przed Nią klęczącego. Tej, gdy się serdecznie
ofiaruje, słyszy głos: Nie martw się, będziesz zdrowa. Potem niby się pytała
owego zakonnika, gdzie jest kościół Najświętszej Maryi Bolesnej i dowiaduje
się, że w Oborach, o których nigdy nie słyszała. Obudziwszy się potem i wotum
nawiedzenia uczyniwszy, natychmiast do zdrowia powróciła z podziwem wszystkich
i ks. Placera, który ją na śmierć dysponował. Wkrótce porzuciła kule zupełnie
uzdrowiona i przybyła na to miejsce do Matki Bożej Bolesnej”.
Z radością i ufnością wpatrujemy się dzisiaj w Oborską Pietę, znak
szczególnej obecności Matki Bożej na tym miejscu. Maryja Bolesna króluje na
Świętej Górze Oborskiej już od roku 1605. Ona sama wybrała i ukochała to
miejsce i tych braci w białych płaszczach, których tutaj sprowadziła z
bydgoskiego Karmelu, aby strzegli Jej Cudownej Figury.
Prymas Tysiąclecia Bł. Stefan Kardynał Wyszyński nakładając 18 lipca 1976
roku papieskie korony na skronie Maryi Bolesnej powiedział:
„Oto ustał smutek, przeszły burze dziejowe, a świątynia, która nieraz
płonęła stoi odbudowana wytrwale i cierpliwie przez zasłużonych stróżów
Sanktuarium, Ojców Karmelitów. Wszystkie męki minęły, a w Sanktuarium
Oborzańskim trwa nadal spokojnie Maryja i przypomina Ludowi Bożemu polecenie
Chrystusa: Cokolwiek wam Syn mój każe, czyńcie!”.
Tego pamiętnego dnia Ojciec Przeor Mateusz Wojnarowski OCarm. klęcząc w
białym płaszczu karmelitańskim przed Cudowną Figurą Pani Oborskiej złożył
uroczyste ślubowanie:
„W imieniu własnym i całego Zakonu Karmelitańskiego przysięgam i
ślubuję, że pilnie strzec będę łaskami wsławionej Figury Matki Bożej Bolesnej,
od czterech wieków otaczanej czcią i miłością przez pokolenia Karmelitów i
Wiernych Ziemi Dobrzyńskiej i sąsiednich rejonów.
Przysięgam i ślubuję, że dołożę wszelkich starań, aby Matka Najświętsza,
która wybrała sobie tę Statuę, by przez Nią stać się Pocieszycielką
Strapionych, Wspomożeniem wiernych, Uzdrowieniem chorych i Ratunkiem dusz
uwikłanych w grzechach była znana, czczona i kochana nie tylko w Oborach i w
Diecezji, ale w całej Ojczyźnie naszej Tak mi dopomóż Bóg i święta Ewangelio,
na której ręce moje składam i ze czcią całuję. Amen.”.
Drodzy bracia i siostry! Ze szczególnym wzruszeniem i wdzięcznością wobec
Bożej Opatrzności, wspominamy te słowa ślubowania wypowiedziane u stóp Pani
Bolesnej, które karmelici oborscy starali się zawsze wiernie wypełniać,
wszelkimi sposobami, m.in. poprzez trwające już od blisko 27 lat dzieło
sobotnich ”Wieczerników Królowej Pokoju”, gromadzących licznych pielgrzymów z
całej Polski. Można z całym przekonaniem powiedzieć, że Wieczerniki stały się
wielkim opatrznościowym darem i pomocą Matki Najświętszej w realizacji
ślubowania złożonego przed Jej wsławioną łaskami Oborską Pietą w dniu 18 lipca
1976 r.
Barbara Obczyńska, poetka z Rypina, pisze:
„Od tego wydarzenia 50 lat mija
w Oborach wciąż czeka z miłością Maryja.
Na Wieczerniki dzieci swe zaprasza
w Królowej Oborskiej nadzieja nasza”.
Biskup Płocki Piotr Libera w homilii wygłoszonej (w roku 2012) podczas
wprowadzenia do Oborskiego Sanktuarium Relikwiarza Krwi Św. Jana Pawła II wyrażał
wielką radość „z tego, że tak wiele pielgrzymek przybywa dzięki posłudze ojców
karmelitów na oborskie Wieczerniki Królowej Pokoju!”.
Biskup Szymon Stułkowski, jako kolejny Ordynariusz Diecezji Płockiej, z
okazji 25 – lecia Wieczerników Królowej Pokoju w Oborach (w roku 2024) napisał:
„Bardzo ucieszyła mnie wiadomość o świętowaniu Srebrnego Jubileuszu
„Wieczerników Królowej Pokoju” w Oborach. Miałem okazję się przekonać, jak
wyjątkowym miejscem na mapie Diecezji Płockiej jest Sanktuarium p.w. Matki
Bożej Bolesnej w Oborach, którym opiekują się Ojcowie Karmelici. Bóg wybrał
sobie to miejsce, aby przyciągać do siebie ludzi z całego kraju.
Ta różnorodna, duchowa mozaika, złożona z ponad 800 tys. serc modlących
się podczas sobotnich spotkań modlitewno – ewangelizacyjnych, jest dziełem
Maryi, z którą Ojcowie tak pięknie współpracują. (…)
Kiedy myślę o tym „Domu Matki”, widzę obraz, malowany Jej ręką. Jak po
Zmartwychwstaniu Jezusa, tak i dziś, w Oborskim Wieczerniku, Maryja towarzyszy
uczniom Jezusa w uwielbieniu Boga, przyciągając Ducha Świętego. Uczy nas
całkowitego zawierzenia i zaufania Jezusowi, który jest naszym jedynym
Zbawicielem i Panem. Trzyma nas za rękę i prowadzi do Niego. (…)”.
Drodzy Bracia i Siostry!
Blisko 50 – lat temu o. Mateusz Wojnarowski OCarm., przeor oborskich
karmelitów, klęcząc u stóp ozdobionej papieskimi koronami Figury Matki Bożej
Bolesnej mówił: „Przysięgam i ślubuję, że dołożę wszelkich starań, aby Matka
Najświętsza, która wybrała sobie tę Statuę, by przez Nią stać się
Pocieszycielką Strapionych, Wspomożeniem wiernych, Uzdrowieniem chorych i
Ratunkiem dusz uwikłanych w grzechach była znana, czczona i kochana nie tylko w
Oborach i w Diecezji, ale w całej Ojczyźnie naszej”.
Drodzy Moi! Przywołujemy te słowa ślubowania kustosza Oborskiego
Sanktuarium w Roku Złotego Jubileuszu koronacji Oborskiej Piety. Odczytujemy je
jako ciągle aktualne zadanie. Trzeba bowiem, abyśmy z okazji tego radosnego
jubileuszu poczuli się wszyscy na nowo zaproszeni do tego, aby odnowić i z
miłością włączyć w to karmelitańskie ślubowanie i uczynili je własnym. Jest ono
w istocie naszym wspólnym zadaniem, mającym swoje najgłębsze uzasadnienie w
słowach Jezusowego testamentu z krzyża: „Oto Matka Twoja!”. Mamy dzielić się
tym darem, być apostołami nabożeństwa do Matki Bożej Bolesnej, wykonawcami
Jezusowego testamentu i świadkami macierzyńskiej miłości Maryi wobec wszystkich
dzieci Bożych odkupionych Krwią Jej Najdroższego Syna.
Realizacja tego przyrzeczenia stanie się wyrazem naszej miłości,
wdzięczności i hołdu wobec Matki Bożej Bolesnej od ponad czterech wieków
tronującej w Oborskim Sanktuarium.
Bądźmy Jej uczniami – misjonarzami, zróbmy wszystko, aby była bardziej
znana, czczona i miłowana. Pomagajmy innym odkryć to Święte Miejsce i
doświadczyć radości w spotkaniu z Matką Bolesną w ciszy Jej Oborskiego Karmelu.
Praktykujmy i propagujmy także nabożeństwo do siedmiu boleści Maryi. Przede
wszystkim, jako Jej kochające dzieci, bądźmy do Niej podobni – naśladując Jej
cnoty.
Przywołany już dzisiaj o. Albert Urbański OCarm., przypomina: „Dążenie do
życia w stanie łaski uświęcającej, do coraz ściślejszego zjednoczenia z Jezusem
przez miłość – to podstawa prawdziwego kultu Maryjnego”.
Prośmy naszą Niebieską Matkę, aby swoim przykładem i wstawiennictwem
pomagała nam wiernie podążać śladami swego najmilszego Syna – „przez krzyż do
chwały zmartwychwstania”.
Ona, Mater Dolorosa, stojąca cicho pod krzyżem Syna na Kalwarii, pomoże
nam dochować wierności Chrystusowi w każdej sytuacji życia.
Ona ocali naszą nadzieję i ufność w miłosierdzie Boże, choćby
po ludzku wszystko wydawało się już stracone i przegrane. Ona, jako
gwiazda przewodnia, oświetli nam drogę i szczęśliwie przeprowadzi przez
wszystkie burze do portu zbawienia wiecznego. Ona, mocą swego macierzyńskiego
wstawiennictwa, przemieni nasze gorzkie łzy w błyszczące krople rosy
wielkanocnego poranka odbijające promienne oblicze zmartwychwstałego
Jezusa.
Pani Barbara
Obczyńska, poetka z okolic Rypina, przez
wiele lat wytrwale wędrowała do Matki Bolesnej – przychodziła pieszo,
przyjeżdżała na małym skuterku w kasku na głowie i samochodem. Dzisiaj w
utworze „Do Serca Matki” mówi nam wszystkim:
„Z daleka słychać donośny
dzwon,
że na wzgórzu oborskim
Maryja ma tron.
Radosnym echem miejsce
sławi,
bo tu Maryja dzieciom
błogosławi.
W Sanktuarium z łaskami
czeka,
jest jedyną nadzieją
grzesznego człowieka.
Tu w Oborach jest miejsce
uświęcone,
bo ręką Boga było tworzone.
Maryja wszystkich do siebie
wzywa,
swojej miłości do nas nie
skrywa.
Czule przytula do Serca
swego,
Niebiańska Matka miłuje
każdego”.
Drodzy bracia i Siostry! Tej
właśnie żywej obecności i matczynej miłości oraz mocy wstawiennictwa Maryi
doświadczyło tutaj wielu pielgrzymów przybywających z okolicznych miejscowości
i terenu całej Polski. Dlatego, pełni radości i wzruszenia, wołamy dzisiaj za
naszą poetką:
„Matko Bolesna o Cudna Pani
Cieszę się bardzo, że Jesteś
z nami.
Miłość do Ciebie jest naszą
osłodą,
pielgrzymka do Obór jest dla
nas nagrodą”.
„Pomóż nam zawsze Twą drogą
kroczyć
razem z Jezusem na wieki
zjednoczyć”.
Amen.
o. Piotr Męczyński O.Carm.
Obory, 18 kwietnia A. D. 2026
|