19.04.2026
O czym nam przypomina i do czego wzywa nas Jubileusz 50 – lecia koronacji wsławionej łaskami Figury Matki Bożej Bolesnej w Oborach?


„Obory – to ciche przecudne ustronie,

gdzie króluje Pani w złocistej koronie.

To Matka Bolesna – Oborska Pani

do której wszyscy wciąż powracamy…”

                                       (Barbara Obczyńska)

Drodzy w Sercu Jezusa, bracia i siostry!  

Zbliża się Złoty Jubileusz 50 – lecia koronacji wsławionej łaskami Figury Matki Bożej Bolesnej w Oborach, który obchodzić będziemy uroczyście w niedzielę 19 lipca br.

Dlatego nadchodzące miesiące powinny stać się dla nas czasem szczególnego duchowego przygotowania do tego radosnego wydarzenia. Dla owocnego przeżycia jubileuszu koronacji Oborskiej Piety nie wystarczą bowiem tylko przygotowania zewnętrzne dotyczące lipcowej uroczystości, ale najistotniejszy jest jego wymiar duchowy odnoszący się do prawdziwej i głębokiej odnowy naszego chrześcijańskiego życia oraz naszego nabożeństwa do Matki Bożej Bolesnej. Temu celowi służy m.in. trwająca już od października ub. roku dziewięcio – miesięczna nowenna i zaplanowane na maj br. Misje Święte w Oborskiej Parafii.

O. Albert Urbański OCarm. (+ 1985), karmelita, wybitny polski mariolog i józefolog, urodzony w niedalekim Frankowie k. Zbójna, w katechezie wygłoszonej w maju 1976 roku, a więc zaledwie trzy miesiące przed koronacją Oborskiej Piety, zwraca naszą uwagę na to co wtedy i teraz, po 50 – latach, powinno być dla nas najważniejsze, mówiąc:

„Okres poprzedzający uroczystość koronacji powinien stać się okresem uporządkowania naszych spraw z Panem Bogiem, oczyszczenia serca z tego, co wzbrania Chrystusowi dojście do naszego wnętrza. Matka Boża, Ucieczka grzeszników, jest najpewniejszą i niezawodną Przewodniczką na drodze wiodącej do Boga. Stąd też nasza miłość do Niej, nasza ufność w Jej pomoc, nasze do Niej nabożeństwo powinny w okresie poprzedzającym Jej koronację być jeszcze bardziej żywe, jeszcze bardziej gorące. Bowiem nie złota korona nałożona na Jej skronie jest Jej największą radością, ale czystość serc ludzkich zawsze otwartych i gotowych na przyjęcie Boga. Odzyskanie utraconej czystości serca i nawiązanie przyjaźni z Bogiem umożliwia nam dobrze i właściwie przeżyty Sakrament Pokuty. Podtrzymanie zaś przyjaźni z Bogiem ułatwia gorące nabożeństwo do Matki Chrystusowej. Kto rzeczywiście kocha Maryję, ten nigdy nie zatrzaśnie drzwi swojego serca przed Jej Synem. Czcijmy więc Maryję (…) ale niech ta cześć nie będzie tylko zewnętrzna, nie czcijmy Maryi tylko wargami lecz sercem. Tylko bowiem wtedy, kiedy serca nasze oczyszczone z grzechu otworzymy szeroko przed Matką i Jej Synem, którego dla nas zrodziła, tylko wtedy damy najpełniejszy wyraz naszej miłości do Tej, na Której skronie pragniemy nałożyć złocistą koronę, uznając Ją za naszą Panią i Królową”.

Poeta Jan Jagodziński z niedalekiego Dobrzynia nad Drwęca tak zwraca się do Maryi:

„Matko Bolesna pod Krzyżem stałaś,

Razem z Jezusem mękę cierpiałaś.

Nasze Go grzechy ukrzyżowały

I Tobie boleść wielką zadały…

Matko Bolesna wielce strapiona,

Tuliłaś Syna w swoich ramionach.

Weź też w ramiona swe biedne dzieci

Niech Twoja miłość wiarę w nas wznieci…

Matko Bolesna bólu nie kryłaś,

Kiedy na rany Syna patrzyłaś.

Krew Przenajświętsza z ran tych wypływa,

Nas biednych ludzi z grzechów obmywa…”.

„Kiedy Maryja na nas spogląda, widzi nie grzeszników, ale dzieci – mówi Papież Franciszek.  Oczy Matki Bożej potrafią rozświetlać każdą ciemność, rozpalając wszędzie na nowo nadzieję".

Dlatego wspomniany już dzisiaj O. Albert Urbański OCarm. podkreśla, że „wszyscy powinniśmy zwracać się często do Jezusowej Matki, (…) by zechciała ochraniać nasze życie duchowe i leczyć rany jakie duszy zadaje każdy grzech. Szczególniej zaś powinniśmy wzywać Jej pomocy wówczas, gdy te grzechowe rany są ciężkie i niebezpieczne”.

Najmilsi bracia i siostry!

Pełni ufności wznosimy dzisiaj nasze oczy na drogą nam Pietę w ołtarzowym tronie. Tutaj nieustannie doświadczamy tego, jak Matka Bolesna obejmuje nas swoim czułym spojrzeniem, oręduje za nami i z macierzyńską miłością prowadzi do swego Syna czekającego na nas w osobie kapłana przy kratkach konfesjonału, zawierza nas Jego Sercu i składa w ramionach Jego miłosierdzia.

Drodzy bracia i siostry! O czym jeszcze przypomina nam Matka Bolesna tronująca w głównym ołtarzu Oborskiego Sanktuarium?

Biskup Płocki Piotr Libera wyjaśniając wymowę koron na skroniach Matki Bolesnej powiedział, że są one „znakiem zachęcającym wiernych do uciekania się pod królewski i macierzyński płaszcz opieki Maryi w Oborskim Sanktuarium, znakiem Jej tryumfu nad złem oraz mocy Jej wstawiennictwa” (8 marca 2015 r.).

Dodajmy, że złota korona Matki Bożej została ozdobiona niebieskimi szafirami, symbolizującymi chwałę królowej nieba i ziemi, a cierniowa korona Pana Jezusa – czerwonymi rubinami, symbolizującymi Jego krew przelaną podczas męki krzyżowej.

Maryja, Matka Jezusa, była najściślej zjednoczona ze swoim Synem w Jego bolesnej męce na Kalwarii, ale Jej „smutek przemienił się w radość” udziału w chwale Jego zmartwychwstania.

Prymas Tysiąclecia Bł. Stefan Wyszyński nakładając papieskie korony na skronie naszej Oborskiej Matki Bolesnej i spoczywającego w Jej ramionach Boskiego Odkupiciela powiedział:

Pamiętajmy, że uczciliśmy Matkę Chrystusa, która stała pod krzyżem pełna boleści, ale Jej boleść zamieniła się w radość, jaką ma przy boku swojego Syna w niebie.

Maryja, nasza Niebieska Matka, przynosi nam pociechę i nadzieję, dodaje nam odwagi do wiernego podążania śladami Jezusa i zdaje się powtarzać za swoim Synem: „Smutek wasz przemieni się w radość, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać” (por. J 16, 20.22).

Papież Franciszek w jednej z homilii powiedział: „Podobnie jak nasza Matka Maryja, jesteśmy wezwani, aby w pełni uczestniczyć w zwycięstwie Pana nad grzechem i śmiercią oraz królować wraz z Nim w Jego odwiecznym Królestwie”.

Drodzy Bracia i Siostry! O czym jeszcze przypomina nam zbliżający się jubileusz 50 – lecia koronacji Oborskiej Matki Bolesnej? O czy przypominają nam złote korony na Jej skroniach?

„Królewskość wyraża się w służbie. Służyć to znaczy królować. Jedne z pierwszych słów Maryi zapisanych w Ewangelii, to odpowiedź na przesłanie Anioła podczas Zwiastowania: „Oto ja służebnica Pańska” (Łk 1, 38). Istota królewskości Maryi mieści się w tym krótkim słowie: służba. Matka Chrystusowa służy Bożemu planowi zbawienia. Przez swe posłuszeństwo włącza się w dzieło, które zamierzył Bóg wobec człowieka. Ale z drugiej strony służy samemu człowiekowi. Dobitnie tę rolę wyraził papież Benedykt XVI w katechezie podczas uroczystości Matki Bożej Królowej, 22 sierpnia 2012 r. Mówił: Maryja „jest Królową właśnie przez to, że nas kocha, że nam pomaga w każdej naszej potrzebie. Jest naszą pokorną służebnicą”. Realizuje „królestwo służby i miłości wobec dzieci, które zwracają się do Niej w modlitwie, aby Jej dziękować lub prosić o Jej matczyną opiekę… gdy być może zgubiły drogę życia… w pogodnych i trudnych chwilach… zawierzają się Jej wstawiennictwu” (ks. Maciej Ostrowski).

Papież Franciszek mówi, że „nie możemy wyobrażać sobie Maryi „jako nieruchomego posągu z wosku”, ale widzimy w Niej „siostrę w znoszonych sandałach, zmęczoną”, ponieważ szła za Panem, aby spotkać swoich braci i siostry, kończąc swoją podróż w chwale nieba”.

„Ona wie, jak pokonuje się tę drogę... Ufnie możemy się do Niej uciekać z synowskim oddaniem, będąc pewnymi że będzie nam pomagać, wspierać nas i że nas nie opuści” - mówi  Papież. „Ona jest Matką Chrystusa zmartwychwstałego: trwa przy naszych krzyżach i towarzyszy nam na naszej drodze ku zmartwychwstaniu i życiu w pełni”.

O. Urbański OCarm. w kolejnej swojej katechezie, wygłoszonej krótko przed koronacją Oborskiej Piety, podkreśla:

„Matka Boża Bolesna, trzymająca w ramionach martwe Ciało umęczonego Syna, jest szczególnie bliska ludziom strapionym i cierpiącym. Maryja doznała w swym życiu wiele okrutnych cierpień, dlatego rozumie cierpienia ludzkie. Co więcej, nie tylko je rozumie, ale w dobroci Swego kochającego Matczynego Serca pragnie pomóc i ulżyć tym, którym jest ciężko. O tym, że ta Jej pomoc jest skuteczna świadczą nieprzeliczone wota zdobiące Jej ołtarze i świątynie na całym świecie. Nikt strapiony i udręczony nie wraca od Niej z pustymi rękami. Ona wyprasza u Syna potrzebne łaski, leczy rany ciał i dusz ludzkich, uczy godzić się z wolą Bożą i wierzyć…”.

Wydaje się, że Jezus ma szczególne upodobanie w wysłuchiwaniu próśb zanoszonych do Niego za przyczyną Jego bolesnej Matki. On sam z wysokości krzyża wskazuje na Nią i mówi do każdego z nas: „Oto Matka twoja” (J 19, 27). Patrząc na Pietę lepiej rozumiemy, że Ona ma władzę nad Sercem Syna. To tajemnica szczególnej więzi miłości łączącej Ukrzyżowanego Chrystusa i Jego współcierpiącą Matkę. Tutaj jest ukryte źródło mocy Jej wstawiennictwa. Czyż nie mówią nam o tym wszystkie wota wiszące na ścianach prezbiterium wokół Cudownej Figury?

O tej szczególnej więzi miłości Boskiego Odkupiciela i Jego współcierpiącej Matki przypomina nabożeństwo do siedmiu boleści Maryi. Jedną z form tego nabożeństwa jest koronka odmawiana [od 1998 roku] w Oborskim Sanktuarium w każdy piątek podczas nowenny do Matki Bożej Bolesnej.

Przypomnijmy, że pierwsze trzy boleści Maryi związane są z okresem dzieciństwa Jezusa. Stanowią je: proroctwo Symeona (por. Łk 2,34-35), ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu (por. Mt 2,13-15) oraz poszukiwanie 12 – letniego Jezusa (por. Łk 2,43-51). Cztery kolejne, związane z Męką Pańską, to: spotkanie z Synem na Drodze Krzyżowej (por. Łk 23,26-32; J 19,16-17), konanie i śmierć Jezusa na krzyżu (por. J 19,25-27), zdjęcie Ciała Chrystusa z krzyża i złożenie na ramionach Matki (por. Łk 23,50-52; J 19,38) oraz złożenie Ciała najdroższego Syna do grobu (por. Łk 23,53-56; J 19,39-42).

O tych siedmiu bolesnych stacjach Maryi pięknie przypominają witraże oborskiej świątyni wykonane ponad 20 lat temu w rypińskiej pracowni witraży p. Elżbiety Bednarskiej i obrazy p. Ilony Koll – Korwel z Hanoweru wiszące na korytarzu klasztornym.

Drodzy Czciciele Matki Bolesnej!

Tajemnica siedmiu boleści Maryi jest dla wielu katolików ciągle nieznana. Trzeba, aby była ona głoszona i głębiej przeżywana, szczególnie teraz, gdy Kościół przygotowuje się do wielkiego Jubileuszu 2000 – lecia Odkupienia w Roku 2033. Trzeba, abyśmy się stali gorliwymi apostołami nabożeństwa do siedmiu boleści Matki Bożej.

„Całe Twe życie bolesna nić, kielich goryczy musiałaś pić” – śpiewamy w pieśni poświęconej naszej Oborskiej Matce.

Św. Alfons Maria Liguori uczy: „Nie ma nabożeństwa milszego Maryi nad pamięć Jej Boleści, bo w nich objawia się Jej największa Miłość” (Uwielbienia Maryi, Rozdział 9).

Św. Bernard z Clairvaux pięknie powie: „Kto rozważa Boleści Maryi, dotyka najczulszej struny Serca Jej Syna” (Kazania o Najświętszej Maryi Pannie, Kazanie 15).

Drodzy Moi! Poznanie tej tajemnicy stanie się źródłem wielkiej pociechy i umocnienia dla tych, którzy polecają się Sercu Maryi Bolesnej i za Jej przykładem łączą swoje ludzkie cierpienia ze zbawczą męką Chrystusa. Zrozumieją jak miłe Bogu są ich ofiary składane w zjednoczeniu z Chrystusem na ołtarzu Krzyża i jak służą one dobru całego Kościoła. Ich serca zapalą się radością płynącą z udziału w tajemnicy owej więzi miłości łączącej Serca Jezusa i Maryi.

Maryja delikatnie, po macierzyńsku, zaprasza chorych do zjednoczenia w miłości ze zbawczą męka swego Najdroższego Syna. Własnym przykładem ukazuje jak wielkim darem staje się ludzkie cierpienie przyjęte i przeżywane z wiarą i miłością w zjednoczeniu z Chrystusem, z Jego Ofiarą Krzyża uobecnianą sakramentalnie na ołtarzu w każdej Mszy Świętej. Matka Bolesna przypomina o nadprzyrodzonej wartości tak przeżywanego cierpienia, o jego tajemniczej skuteczności w budowania Mistycznego Ciała Chrystusa i ratowaniu dusz przed wiecznym potępieniem.

Drodzy bracia i siostry! Drodzy Czciciele Matki Bożej Bolesnej!

Maryja wzywa nas, abyśmy u Jej boku i z Jej macierzyńską pomocą podążali razem z naszymi chorymi braćmi i siostrami śladami Jezusowej Via Crucis, abyśmy się wzajemnie wspierali i stali przedłużeniem Jej matczynych ramion wyciągniętych z czułością wobec wszystkich dzieci Bożych, odkupionych Najdroższą Krwią Chrystusa, Baranka Bożego.

Drodzy Moi! Do czego jeszcze wzywa nas zbliżająca się 50 – rocznica koronacji Cudownej Figury Matki Bolesnej? O czym nam przypomina?

W Księdze Łask i Cudów Oborskiego Sanktuarium znajdujemy takie oto świadectwo:

„W roku 1746 przybyła do Obór Agnieszka Languszczanka z Grudziądza na podziękowanie Matce Bożej Bolesnej za odzyskane zdrowie. Przez 10 lat cierpiała z powodu wielkiej rany na twarzy oraz łamania w rękach i nogach, tak że tylko o kulach ledwie postąpić mogła. Podczas tego kalectwa widzi przez sen Matkę Oborską w swej Cudownej Figurze, niby w jakimś dworze na stole złożoną i zakonnika w białym płaszczu przed Nią klęczącego. Tej, gdy się serdecznie ofiaruje, słyszy głos: Nie martw się, będziesz zdrowa. Potem niby się pytała owego zakonnika, gdzie jest kościół Najświętszej Maryi Bolesnej i dowiaduje się, że w Oborach, o których nigdy nie słyszała. Obudziwszy się potem i wotum nawiedzenia uczyniwszy, natychmiast do zdrowia powróciła z podziwem wszystkich i ks. Placera, który ją na śmierć dysponował. Wkrótce porzuciła kule zupełnie uzdrowiona i przybyła na to miejsce do Matki Bożej Bolesnej”.

Z radością i ufnością wpatrujemy się dzisiaj w Oborską Pietę, znak szczególnej obecności Matki Bożej na tym miejscu. Maryja Bolesna króluje na Świętej Górze Oborskiej już od roku 1605. Ona sama wybrała i ukochała to miejsce i tych braci w białych płaszczach, których tutaj sprowadziła z bydgoskiego Karmelu, aby strzegli Jej Cudownej Figury.

Prymas Tysiąclecia Bł. Stefan Kardynał Wyszyński nakładając 18 lipca 1976 roku papieskie korony na skronie Maryi Bolesnej powiedział:

„Oto ustał smutek, przeszły burze dziejowe, a świątynia, która nieraz płonęła stoi odbudowana wytrwale i cierpliwie przez zasłużonych stróżów Sanktuarium, Ojców Karmelitów. Wszystkie męki minęły, a w Sanktuarium Oborzańskim trwa nadal spokojnie Maryja i przypomina Ludowi Bożemu polecenie Chrystusa: Cokolwiek wam Syn mój każe, czyńcie!”.

Tego pamiętnego dnia Ojciec Przeor Mateusz Wojnarowski OCarm. klęcząc w białym płaszczu karmelitańskim przed Cudowną Figurą Pani Oborskiej złożył uroczyste ślubowanie:

„W imieniu własnym i całego Zakonu Karmelitańskiego przysięgam i ślubuję, że pilnie strzec będę łaskami wsławionej Figury Matki Bożej Bolesnej, od czterech wieków otaczanej czcią i miłością przez pokolenia Karmelitów i Wiernych Ziemi Dobrzyńskiej i sąsiednich rejonów.

Przysięgam i ślubuję, że dołożę wszelkich starań, aby Matka Najświętsza, która wybrała sobie tę Statuę, by przez Nią stać się Pocieszycielką Strapionych, Wspomożeniem wiernych, Uzdrowieniem chorych i Ratunkiem dusz uwikłanych w grzechach była znana, czczona i kochana nie tylko w Oborach i w Diecezji, ale w całej Ojczyźnie naszej Tak mi dopomóż Bóg i święta Ewangelio, na której ręce moje składam i ze czcią całuję. Amen.”.

Drodzy bracia i siostry! Ze szczególnym wzruszeniem i wdzięcznością wobec Bożej Opatrzności, wspominamy te słowa ślubowania wypowiedziane u stóp Pani Bolesnej, które karmelici oborscy starali się zawsze wiernie wypełniać, wszelkimi sposobami, m.in. poprzez trwające już od blisko 27 lat dzieło sobotnich ”Wieczerników Królowej Pokoju”, gromadzących licznych pielgrzymów z całej Polski. Można z całym przekonaniem powiedzieć, że Wieczerniki stały się wielkim opatrznościowym darem i pomocą Matki Najświętszej w realizacji ślubowania złożonego przed Jej wsławioną łaskami Oborską Pietą w dniu 18 lipca 1976 r.

Barbara Obczyńska, poetka z Rypina, pisze:

„Od tego wydarzenia 50 lat mija

w Oborach wciąż czeka z miłością Maryja.

Na Wieczerniki dzieci swe zaprasza

w Królowej Oborskiej nadzieja nasza”.

Biskup Płocki Piotr Libera w homilii wygłoszonej (w roku 2012) podczas wprowadzenia do Oborskiego Sanktuarium Relikwiarza Krwi Św. Jana Pawła II wyrażał wielką radość „z tego, że tak wiele pielgrzymek przybywa dzięki posłudze ojców karmelitów na oborskie Wieczerniki Królowej Pokoju!”.

Biskup Szymon Stułkowski, jako kolejny Ordynariusz Diecezji Płockiej, z okazji 25 – lecia Wieczerników Królowej Pokoju w Oborach (w roku 2024) napisał:

„Bardzo ucieszyła mnie wiadomość o świętowaniu Srebrnego Jubileuszu „Wieczerników Królowej Pokoju” w Oborach. Miałem okazję się przekonać, jak wyjątkowym miejscem na mapie Diecezji Płockiej jest Sanktuarium p.w. Matki Bożej Bolesnej w Oborach, którym opiekują się Ojcowie Karmelici. Bóg wybrał sobie to miejsce, aby przyciągać do siebie ludzi z całego kraju.

Ta różnorodna, duchowa mozaika, złożona z ponad 800 tys. serc modlących się podczas sobotnich spotkań modlitewno – ewangelizacyjnych, jest dziełem Maryi, z którą Ojcowie tak pięknie współpracują. (…)

Kiedy myślę o tym „Domu Matki”, widzę obraz, malowany Jej ręką. Jak po Zmartwychwstaniu Jezusa, tak i dziś, w Oborskim Wieczerniku, Maryja towarzyszy uczniom Jezusa w uwielbieniu Boga, przyciągając Ducha Świętego. Uczy nas całkowitego zawierzenia i zaufania Jezusowi, który jest naszym jedynym Zbawicielem i Panem. Trzyma nas za rękę i prowadzi do Niego. (…)”.

Drodzy Bracia i Siostry!

Blisko 50 – lat temu o. Mateusz Wojnarowski OCarm., przeor oborskich karmelitów, klęcząc u stóp ozdobionej papieskimi koronami Figury Matki Bożej Bolesnej mówił: „Przysięgam i ślubuję, że dołożę wszelkich starań, aby Matka Najświętsza, która wybrała sobie tę Statuę, by przez Nią stać się Pocieszycielką Strapionych, Wspomożeniem wiernych, Uzdrowieniem chorych i Ratunkiem dusz uwikłanych w grzechach była znana, czczona i kochana nie tylko w Oborach i w Diecezji, ale w całej Ojczyźnie naszej”.

Drodzy Moi! Przywołujemy te słowa ślubowania kustosza Oborskiego Sanktuarium w Roku Złotego Jubileuszu koronacji Oborskiej Piety. Odczytujemy je jako ciągle aktualne zadanie. Trzeba bowiem, abyśmy z okazji tego radosnego jubileuszu poczuli się wszyscy na nowo zaproszeni do tego, aby odnowić i z miłością włączyć w to karmelitańskie ślubowanie i uczynili je własnym. Jest ono w istocie naszym wspólnym zadaniem, mającym swoje najgłębsze uzasadnienie w słowach Jezusowego testamentu z krzyża: „Oto Matka Twoja!”. Mamy dzielić się tym darem, być apostołami nabożeństwa do Matki Bożej Bolesnej, wykonawcami Jezusowego testamentu i świadkami macierzyńskiej miłości Maryi wobec wszystkich dzieci Bożych odkupionych Krwią Jej Najdroższego Syna.

Realizacja tego przyrzeczenia stanie się wyrazem naszej miłości, wdzięczności i hołdu wobec Matki Bożej Bolesnej od ponad czterech wieków tronującej w Oborskim Sanktuarium.

Bądźmy Jej uczniami – misjonarzami, zróbmy wszystko, aby była bardziej znana, czczona i miłowana. Pomagajmy innym odkryć to Święte Miejsce i doświadczyć radości w spotkaniu z Matką Bolesną w ciszy Jej Oborskiego Karmelu. Praktykujmy i propagujmy także nabożeństwo do siedmiu boleści Maryi. Przede wszystkim, jako Jej kochające dzieci, bądźmy do Niej podobni – naśladując Jej cnoty.

Przywołany już dzisiaj o. Albert Urbański OCarm., przypomina: „Dążenie do życia w stanie łaski uświęcającej, do coraz ściślejszego zjednoczenia z Jezusem przez miłość – to podstawa prawdziwego kultu Maryjnego”.

Prośmy naszą Niebieską Matkę, aby swoim przykładem i wstawiennictwem pomagała nam wiernie podążać śladami swego najmilszego Syna – „przez krzyż do chwały zmartwychwstania”.

Ona, Mater Dolorosa, stojąca cicho pod krzyżem Syna na Kalwarii, pomoże nam dochować wierności Chrystusowi w każdej sytuacji życia.

Ona ocali naszą nadzieję i ufność w miłosierdzie Boże, choćby po ludzku wszystko wydawało się już stracone i przegrane. Ona, jako gwiazda przewodnia, oświetli nam drogę i szczęśliwie przeprowadzi przez wszystkie burze do portu zbawienia wiecznego. Ona, mocą swego macierzyńskiego wstawiennictwa, przemieni nasze gorzkie łzy w błyszczące krople rosy wielkanocnego poranka odbijające promienne oblicze zmartwychwstałego Jezusa. 

Pani Barbara Obczyńska, poetka z okolic Rypina, przez wiele lat wytrwale wędrowała do Matki Bolesnej – przychodziła pieszo, przyjeżdżała na małym skuterku w kasku na głowie i samochodem. Dzisiaj w utworze „Do Serca Matki” mówi nam wszystkim:

„Z daleka słychać donośny dzwon,

że na wzgórzu oborskim Maryja ma tron.

Radosnym echem miejsce sławi,

bo tu Maryja dzieciom błogosławi.

W Sanktuarium z łaskami czeka,

jest jedyną nadzieją grzesznego człowieka.

Tu w Oborach jest miejsce uświęcone,

bo ręką Boga było tworzone.

Maryja wszystkich do siebie wzywa,

swojej miłości do nas nie skrywa.

Czule przytula do Serca swego,

Niebiańska Matka miłuje każdego”.

Drodzy bracia i Siostry! Tej właśnie żywej obecności i matczynej miłości oraz mocy wstawiennictwa Maryi doświadczyło tutaj wielu pielgrzymów przybywających z okolicznych miejscowości i terenu całej Polski. Dlatego, pełni radości i wzruszenia, wołamy dzisiaj za naszą poetką:

„Matko Bolesna o Cudna Pani

Cieszę się bardzo, że Jesteś z nami.

Miłość do Ciebie jest naszą osłodą,

pielgrzymka do Obór jest dla nas nagrodą”.

„Pomóż nam zawsze Twą drogą kroczyć

razem z Jezusem na wieki zjednoczyć”.

Amen.

o. Piotr Męczyński O.Carm.

Obory, 18 kwietnia A. D. 2026


« Wszystkie wiadomości   « powrót  

 



  Klasztor karmelitów z XVII w. oraz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach położone są 20 km od Golubia-Dobrzynia w diecezji płockiej. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w znaku łaskami słynącej figury Matki Bożej Bolesnej. zobacz więcej »


  Sobotnie Wieczerniki mają charakter spotkań modlitewno- ewangelizacyjnych. Gromadzą pielgrzymów u stóp MB Bolesnej. zobacz więcej »
 
     
 
  ©2006 Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej

  Obory 38; 87-645 Zbójno k. Rypina; tel. (0-54) 280 11 59; tel./fax (0-54) 260 62 10;
  oprzeor@obory.com.pl

  Opiekun Pielgrzymów: O. Piotr Męczyński; tel. (0-54) 280 11 59 w. 33; (0-606) 989 710;
  opiotr@obory.com.pl

 
KEbeth Studio