24.05.2026
Przybądź, Duchu Święty


Umiłowani w Sercu Jezusa, bracia i siostry!

Z Dziejów Apostolskich dowiadujemy się, że uczniowie po wniebowstąpieniu Pana, powrócili do Jerozolimy, weszli do „Sali na górze” i trwali jednomyślnie na modlitwie razem z Maryją, Matką Jezusa. Jej macierzyńska obecność, wstawiennictwo i świadectwo wiary były wielkim darem i ogromnym umocnieniem dla apostołów.

My także gromadząc się dzisiaj w Oborskim Wieczerniku, w tej maryjnej „Sali na górze”, głębiej doświadczamy Jej matczynej obecności i tego, jak Duch Pocieszyciel przychodzi do nas przez Maryję, która jest Jego wierną i płodną oblubienicą, Jego najwspanialszym przybytkiem i sanktuarium, w którym Duch Święty dokonuje swoich największych cudów. Przede wszystkim tego największego cudu jakim było Wcielenie Syna Bożego, Jego poczęcie w dziewiczym łonie Maryi.

Wejdźmy zatem, najmilsi, do tej mistycznej „Sali na Górze” (por. Dz 1, 13), którą jest Maryja. Wejdźmy do tego duchowego Wieczernika, którym jest Jej Niepokalane Serce.

Wejdźmy tam przez nasze poświęcenie, całkowite oddanie i zawierzenie Sercu Niebieskiej Matki.

Razem z Nią trwajmy jednomyślnie na modlitwie i prośmy za Jej wstawiennictwem o nowe wylanie Ducha Świętego, o Jego dary i charyzmaty, oraz prawdziwą odnowę naszego chrześcijańskiego życia.

W istocie jest to Jej największe pragnienie, abyśmy z pomocą Ducha Świętego mogli coraz głębiej przeżywać i wzrastać w tajemnicy naszej chrzcielnej konsekracji, którą wyrażają słowa św. Pawła Apostoła: „Wy wszyscy, którzy przyjęliście chrzest przyoblekliście się w Chrystusa” (por. Ga 3, 27).

Drodzy bracia i siostry!

Pełni ufności gromadzimy się dzisiaj w Oborskim Wieczerniku przed obliczem Bolesnej Matki Zbawiciela świata. Patrząc na Nią, stojącą mężnie pod krzyżem, a potem przyjmującą spokojnie Ciało Syna na ramiona, pytamy: Gdzie biło źródło Jej mocy?

Słysząc nasze pytania Maryja wskazuje na Ducha Świętego. Matka Najświętsza ukazuje nam dziś Ducha Świętego jako źródło Jej i naszej mocy.

Ona, jako Matka Jezusa i Matka rodzącego się Kościoła, podtrzymywała wiarę i nadzieję apostołów trwających na modlitwie w Jerozolimskim Wieczerniku. Ona stała się pierwszym świadkiem spełnienia obietnicy Ojca, o której Pan Jezus mówił do swoich uczniów: Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie Moimi świadkami (Dz 1,8).

Te słowa zmartwychwstałego Pana przypominają, jak bardzo potrzeba nam wszystkim mocy Ducha Świętego, by zawsze i wszędzie opowiadać się za Chrystusem, naszym jedynym Panem i Zbawicielem.

Papież Franciszek w jednej z homilii powiedział: „Po otrzymaniu Ducha Świętego apostołowie opuszczają wieczernik i idą w świat, aby odpuszczać grzechy i głosić dobrą nowinę. Dzięki Niemu zostają pokonane lęki, a drzwi [Wieczernika] otwarte. To właśnie czyni Duch Święty: sprawia, że odczuwamy bliskość Boga, a tym samym Jego miłość przepędza lęk, oświetla drogę, pociesza, podtrzymuje w przeciwnościach”.

Przykładem może być dla nas św. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, mistyczka i stygmatyczka z Karmelu w Betlejem, która odznaczała się wielkim nabożeństwem do Ducha Świętego. Od dziecka była chroniona i prowadzona przez Matkę Bożą, która cudownie ocaliła jej życie, gdy została ciężko raniona przez pewnego muzułmanina, ponieważ nie chciała przejść na islam. Nie wyrzekła się swojej wiary. Pozostała wierna Jezusowi, którego wybrała jako swojego jedynego Oblubieńca, Pana i Zbawiciela. To Duch Święty rozpalił jej młode serce i obdarzył mocą do złożenia świadectwa wiary.

Mała Arabka, jak ją nazywano, mówiła: „Ludzie świeccy i osoby zakonne szukają nowych nabożeństw, a zapominają o nabożeństwie do Ducha Świętego”.

Święta Karmelitanka z Betlejem wołała do Niego z pokorą, ufnością i całkowitym oddaniem:

Duchu Święty, źródło światła, przyjdź i oświeć mnie. Jestem głodna, przyjdź mnie nakarmić;
jestem spragniona, przyjdź mnie napoić;
jestem ślepa, przyjdź mnie oświecić;
jestem uboga, przyjdź mnie ubogacić;
jestem niewykształcona, przyjdź mnie pouczyć.
Duchu Święty, powierzam się Tobie...

Drodzy bracia i siostry!

„To Duch Święty daje ludzkiemu sercu moc, aby mogło stawić czoło trudnościom i przezwyciężyć je”. Duch Pocieszyciel „przychodzi z pomocą naszej słabości” – przybywa niczym lekarz wezwany do chorego, gdy tylko jest o to proszony.

To Duch Pocieszyciel pozwala nam doświadczyć czułej i troskliwej miłości Ojca oraz łączyć nasze ludzkie cierpienia z męką Zbawiciela, tak iż jarzmo Jego krzyża staje się dla nas słodkie, a brzemię lekkie.

Jak mówi kard. Raniero Cantalamessa – długoletni kaznodzieja Domu Papieskiego - moc Ducha Świętego „pełniej objawia się w udzielaniu nam siły do niesienia z Chrystusem naszych dolegliwości niż w cudownym wybawieniu nas od nich”.

Przykładem może być niewidoma Angelika, która od kilku lat pielgrzymuje do Matki Bolesnej razem ze swoimi rodzicami. Zawsze pogodna, pełna nadziei i pokoju, którym promieniuje na innych. Tutaj, jak mówi znajduje swój drugi dom. Podczas naszej comiesięcznej Eucharystii z modlitwą o uzdrowienie czyta zawsze Słowo Boże zapisane alfabetem Braille'a (czyt. Brajla). W swoim pięknym świadectwie Angelika pisze:

„Dzięki wierze nie załamałam się, kiedy 8 lat temu straciłam wzrok. W tym samym czasie dowiedziałam się, że mam guza jajnika prawego. Dzięki Bogu, był to guz niezłośliwy. Ważnym wydarzeniem w moim życiu było przyjęcie Szkaplerza w Sanktuarium  Matki Bożej Bolesnej w Oborach, z którym nie rozstaję się nigdy – Matka Boża towarzyszy mi przez cały czas. Do Obór pielgrzymuję przynajmniej raz w miesiącu – najczęściej jest to druga niedziela miesiąca, wtedy jest odprawiana msza święta w intencji chorych i czytam w brajlu Słowo Boże. Wtedy czuję się, że jestem potrzebna. U Matki Bożej otrzymuję  siłę do zmagania się z moimi trudnościami. Czuję opiekę  Matki Bożej, wierzę, że gdy nie ma przy mnie moich rodziców – to prowadzi mnie właśnie Ona”.

Drodzy bracia i siostry! Ze wzruszeniem wsłuchujemy się w to piękne świadectwo wiernego dziecka Matki Bożej Bolesnej. Angelika po maturze podjęła w Warszawie studia z iberystyki (czyli j. hiszpańskiego). Wielka radością i przeżyciem było dla niej – jak mi opowiadała – spotkanie z papieżem Franciszkiem, który podszedł do niej podczas audiencji na placu św. Piotra. Ojciec Święty objął ją z czułością, ucałował w głowę i pobłogosławił. A ona pełna radości podziękowała mu po hiszpańsku. Najpierw Angelika przyjeżdżała do Obór tylko z rodzicami, a już od kilku lat w comiesięcznej pielgrzymce autokarowej (lub mniejszym busem) organizowanej przez jej tatę Grzegorza z ich rodzinnej parafii Świętej Trójcy w Latowiczu. Sąsiedzi i mieszkańcy Parafii zachęceni świadectwem tej rodziny przybywają tutaj – do Matki Bolesnej, przyjmują szkaplerz Jej opieki, zmieniają swoje życie i zbliżają się do Bożego Serca.

Drodzy Moi! Tak właśnie działa Duch Święty poprzez tych, którzy tak jak Angelika i jej rodzice, otwierają swoje serca na Jego pełne mocy i miłości prowadzenie.

„Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy – wzywa nas Św. Paweł. I mówi nam dalej apostoł narodów: „Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie”.

Jakże potrzebujemy tych wspaniałych owoców Ducha Świętego w naszych codziennych wzajemnych relacjach, w naszych rodzinach, we wspólnocie Kościoła i w naszej wspólnocie narodowej. 

Drogi prowadzące do przynoszenia tych owoców mogą być bardzo różne. Do najważniejszych należy codzienna modlitwa, korzystanie z Pisma Świętego oraz z bogactwa sakramentów świętych.

Nasz wielki Rodak Św. Jan Paweł II, uczy, że „Duch Święty jest darem, który przychodzi do serca ludzkiego wraz z modlitwą”.

Dlatego, Drodzy Moi!, tak potrzeba w naszym rozbieganym życiu tej „Sali na górze”, tego trwania na modlitwie razem z Maryją, z różańcem w ręku.

Jak uczy Papież Benedykt XVI: „Życie chrześcijańskie to nieustanne wchodzenie na górę spotkania z Bogiem, aby później zejść, niosąc miłość i siłę, które z niego się rodzą, aby służyć naszym braciom i siostrom z taką samą miłością jak Bóg”.

Święty Paweł Apostoł pisze, że „miłość Boża rozlana jest w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany” (por. Rz 5, 5), a jeden ze znanych współczesnych ewangelizatorów powie pięknie, że „Duch Święty jest Miłością Serca Boga”.

Ojciec Niebieski przez Syna objawił nam swoją miłość i w Duchu Świętym rozlewa ją w naszych sercach. Przez Chrystusa w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca. Duch Święty, Trzecia Osoba Trójcy Świętej, słodka miłości Ojca i Syna, daje nam udział w Boskiej naturze, w wewnętrznym życiu Trójcy Świętej.

Drodzy Moi! Jak wielka jest nasza godność istot ludzkich stworzonych z miłości i do miłości, do udziału w wewnętrznym życiu Trójcy Przenajświętszej!

„Poznaj swoją godność, chrześcijaninie! – woła do nas św. Leon Wielki. Pamiętaj, że zostałeś wydarty mocom ciemności i przeniesiony do światła i królestwa Bożego. Przez chrzest stałeś się przybytkiem Ducha Świętego, nie wypędzaj Go więc z twego serca przez niegodne życie, nie oddawaj się ponownie w niewolę szatana, bo Twoją ceną jest Krew Chrystusa”.

To Duch Święty jednoczy i coraz bardziej upodabnia nasze serca do Serca Zbawiciela.

Od chwili chrztu staliśmy się świątynią Bożą i Duch Święty mieszka w nas. To Duch Prawdy daje świadectwo naszemu duchowi, że jesteśmy dziećmi Bożymi, należymy do Chrystusa i możemy zwracać się do Boga czułym słowem: „Abba, Ojcze!”.

Papież Franciszek w jednej z katechez środowych powiedział: „Jeśli przywołujemy Ducha Świętego, uczymy się przyjmować i pamiętać o najważniejszej rzeczywistości życia: jesteśmy umiłowanymi dziećmi Bożymi”.

Drodzy bracia i siostry! To doświadczenie Bożego dziecięctwa i czułej miłości Ojca, ma decydujące znaczenie dla naszych wzajemnych relacji i przyszłości świata.

To Duch Święty, Pocieszyciel, uczy nas łagodności, pokoju i delikatności dzieci Ojca, i czyni nas jedną Rodziną Bożą.

Otwierajmy się zatem na ten ogień miłości Ducha Świętego i pozwólmy Mu działać w nas i przez nas.

Niech wspiera nas przykład i wstawiennictwo Maryi, Matki Kościoła, która gromadzi nas dzisiaj w swoim Oborskim Domu.

Tutaj, spoglądając na wota zdobiące ściany wokół Cudownej Figury i przeglądając ze wzruszeniem karty Księgi Łask i Cudów Matki Boskiej Bolesnej lepiej rozumiemy, że jest Ona wierną i płodną Oblubienicą Tego, którego nazywamy Pocieszycielem.

Wydaje się, że Duch Pocieszyciel działa tutaj, podobnie jak w innych sanktuariach maryjnych, z jakąś szczególną mocą i upodobaniem. 

I nie może być inaczej, skoro sam Sobór Watykański II uczy, że jest Ona świętym przybytkiem Ducha Świętego (KK, 53), jakby utworzona przez Ducha Świętego (KK, 56). Ona jest pierwszą i największą charyzmatyczką Kościoła.

To tutaj Matka Jezusa, wierna Oblubienica Ducha Pocieszyciela, okrywa nas swoim opiekuńczym płaszczem – szkaplerzem świętym i uczy samarytańskiej służby bliźniemu.

Przypomina, że potrzeba nam do tego mądrości, odwagi i przede wszystkim miłości, którą Duch Święty, Pocieszyciel, rozlewa w naszych sercach. Potrzeba nam wierności i uległości Jego delikatnym natchnieniom, otrzymywanym na modlitwie.

Jak pisze jeden z karmelitów: „ (…) W świecie, w którym wszystko, nawet opieka nad chorymi, zostaje skomercjalizowane, potrzeba serc odnowionych przez Ducha Świętego, serc takich jak Serce Maryi, zdolnych chwytać i przekazywać nieskończenie potężną miłość naszego Boga” (o. Marcelino Iragui OCD).

Drodzy Moi! Trzeba, abyśmy dzisiaj odnowili nasze oddanie się Maryi, Oblubienicy Ducha Świętego. Ona jest Matką i wzorem naszego życia w Duchu Świętym. W jej szkole nauczymy się wierności natchnieniom Ducha Pocieszyciela, Ona pomoże nam otworzyć się na Jego dary i charyzmaty. 

Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort zachęcając do całkowitego oddania się Najświętszej Maryi Panny pisze: „Skoro tylko Duch Święty, Jej Oblubieniec, znajduje Ją w jakiejś duszy, wnet zbliża się ku niej, wstępuje w nią całkowicie i udziela się jej w miarę, jak dusza udziela miejsca Jego Oblubienicy”.

Wejdźmy zatem, najmilsi, do tego duchowego Wieczernika, do tej mistycznej „Sali na górze”, którą jest Maryja. W Niej doświadczymy cudu Nowej Pięćdziesiątnicy, nowego wylania Ducha Świętego.

Naśladując apostołów zgromadzonych w Wieczerniku razem z Maryją, prośmy, aby Boski Ogień zstąpił z Nieba i rozpalił nasze serca; prośmy Parakleta, Ducha Prawdy, aby przyoblekł nas swoją mocą, napełniał swoim światłem i nieustannie przemawiał językiem miłości kiedy i jak chce; abyśmy mogli stać się prawdziwymi świadkami Zmartwychwstałego Chrystusa.

Zmarły w maju ubiegłego roku Tadeusz z Konina, związany z Katolicką Odnową w Duchu Świętym, wielki Apostoł Szkaplerza Św. i Przyjaciel Oborskiego Karmelu, kilka lat temu napisał: „6 stycznia 2001 roku po raz pierwszy nawiedziłem sanktuarium w Oborach i przyjąłem szkaplerz Matki Bożej. Przez lata byłem w więzieniu duchowym. Tamtego pamiętnego dnia Maryja okryła mnie swoją brązową szatą i pomogła wydostać się z kajdan grzeszności i zniewolenia alkoholem. Chciałem się odwdzięczyć Maryi za ten wielki dar i tak narodziła się moja misja szkaplerzna do Zakładów Karnych. Niosę braciom za kratami orędzie Bożego Miłosierdzia i Szkaplerz Niebieskiej Matki. W ostatnich miesiącach nawiedziłem ZK w Fordonie, Potulicach i Koronowie”.

„Było to niesamowite przeżycie, kiedy mogłem być wśród Braci żyjących w odosobnieniu. A jak zaśpiewali pieśń – My chcemy Boga.. to myślałem, że te poniemieckie mury popękają od tych potężnych męskich głosów, niczym mury Jerycha.

Maryja w sposób niewidzialny puka do bram ZK, a my w sposób widzialny stajemy się Jej posłańcami. Wbrew przewidywaniom, wielu Braci i Sióstr żyjących w odosobnieniu, na kolanach przyjęło szatę Maryi, podobnie Komunię Świętą. Ta postawa mnie ujęła i zrozumiałem, że nie wszystko jest stracone, że warto inwestować w te zbłąkane dusze, które są głodne Boga.

Choć wielu zostało wykreślonych ze swoich rodzin, to Maryja o nikim nie zapomina, bo to są Jej dzieci pod Krzyżem dane przez Jezusa Chrystusa na Golgocie. Przez ostatnie pół roku nawiedziliśmy siedem ZK, a szkaplerz przyjęło 260 osób. Najciężej było zimą, kiedy warunki drogowe i śnieżyce były wielkim utrudnieniem. Dzięki odwadze moich współbraci udawało się pokonać wszystkie trudności. Dziękuję Bogu, że nie ustaliśmy w tej misji.

Św. Jan Paweł II w 1991 roku odwiedził osadzonych w Zakładzie Karnym w Płocku. Zwracając się do nich powiedział: „Jesteście skazani, ale nie potępieni”.

Te słowa wyznaczają drogę naszej misji, a dzięki ofiarowanym szkaplerzom przez pielgrzymów oborskich, możemy ją kontynuować. Wielu z nich nigdy nie przyjedzie do Obór, czy innych sanktuariów karmelitańskich, ze względu na długość wyroków, dlatego mają tą jedyną szansę przyjęcia szkaplerza, kiedy my przyjeżdżamy. Nie pytajmy się, czy są godni jego przyjęcia, ale zaufajmy Matce Jezusa”.

Z całą pewnością ta brązowa szata na piersiach człowieka żyjącego „za kratami” będzie dla niego znakiem bliskości i opieki Maryi, znakiem Jej macierzyńskiego wsparcia na drodze duchowej przemiany i nadziei zwycięstwa nad słabościami. Ten znak noszony dniem i nocą na sercu będzie przypominał: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!”.

Jakiś czas potem Pani Teresa z Bractwa Więziennego napisała do mnie:

„Liczba osadzonych, którzy zdecydowali się na przyjęcie Szkaplerza potwierdza głęboki sens wspomnianego działania. Świadectwo Tadeusza , który na pewnym etapie swojego życia zdołał odbić się od dna i odnaleźć drogę do BOGA, pozwoliło uczestnikom spotkania uwierzyć w możliwość zerwania z trudną przeszłością i rozpoczęcia uczciwego, radosnego życia w BOGU”.

Bracia i Siostry! Prośmy dzisiaj Ducha Pocieszyciela, aby uczynił nas radosnymi i odważnymi apostołami zmartwychwstania Chrystusa, wiernymi świadkami czułej miłości Jego Serca oraz hojnymi szafarzami Jego miłosierdzia wobec wszystkich ludzi, a szczególnie wobec chorych i ubogich, osób samotnych i zalęknionych, wobec opuszczonych starców i zagubionej młodzieży, wobec braci spętanych nałogami i oszukanych przez złego ducha oraz uśmierconych duchowo własnymi grzechami.

Papież Leon XIV podczas ostatniej środowej Audiencji Generalnej na Placu Św. Piotra w Rzymie (20 maja br.) zwracając się do Polaków powiedział: „Przed 40 laty św. Jan Paweł II ogłosił Encyklikę Dominum et Vivificantem, w której przypomniał, że Duch Święty jest ‘Światłością sumień’ i pozwala nam ‘nazywać po imieniu dobro i zło’. (…) Prośmy Ducha Bożego, aby swymi darami obudził ludzkie sumienia, odwrócił je od nieprawości, przemocy i wojny oraz odnowił oblicze ziemi!”.

Do tego w swoich matczynych orędziach wzywa nas Maryja Królowa Pokoju z Medjugorie: „Drogie dzieci! (…) Wróćcie do Boga i Jego przykazań, aby Duch Święty przemienił wasze życie i oblicze tej ziemi, która potrzebuje odnowy w Duchu” (25.05.2020). „Kochane dzieci, módlcie się do Ducha Świętego, aby On was przemienił i wypełnił swoją siłą wiary i nadziei, abyście byli silni w walce ze złem” (25.04.2015). „Przygotowuję was na nowe czasy, abyście byli mocni w wierze i wytrwali w modlitwie, aby poprzez was działał Duch Święty i odnowił oblicze ziemi. Modlę się z wami o pokój, który jest najdrogocenniejszym darem, choć szatan chce wojny i nienawiści. Wy, kochane dzieci, bądźcie moimi wyciągniętymi rękami i dumnie idźcie z Bogiem” (25.06.2019). „Wróćcie do Boga i modlitwy i niech w waszych sercach, rodzinach i wspólnotach zapanuje modlitwa, aby Duch Święty was prowadził i motywował, abyście każdego dnia byli bardziej otwarci na wolę Bożą i Jego plan dla każdego z was” (25.07.2014). „Proście wraz ze mną Ducha Świętego, aby prowadził was w szukaniu woli Bożej na drodze waszej świętości” (25.05. 2007). „Niech w ciszy Duch Święty przemawia do was i pozwólcie Mu, by was nawracał i przemieniał” (25.07.2006). „Módlcie się, aby Duch Święty oświecał was i prowadził na drodze świętości” (25.06.2005). „Drogie dzieci! Również dziś wzywam was, abyście odnowili modlitwę w waszych rodzinach. Niech poprzez modlitwę i czytanie Pisma Świętego wejdzie do waszych rodzin Duch Święty, który was odnowi” (25.04.2005). „Drogie dzieci! Módlcie się do Ducha Świętego, aby pomógł wam modlić się sercem. Wstawiam się za wami wszystkimi drogie dzieci i wszystkich was wzywam do nawrócenia. Jeżeli wy sami się nawrócicie, wszyscy wokół was będą odnowieni i będą modlić się z radością” (25.05.2003). „Drogie dzieci! Raduję się z wami i w ten czas łaski wzywam was do duchowej odnowy. Proście, drogie dzieci, aby Duch Święty zamieszkał w was w swojej pełni, byście w radości świadczyć mogli wobec tych wszystkich, którzy są daleko od wiary. Módlcie się szczególnie, drogie dzieci, o dary Ducha Świętego, abyście w duchu miłości, każdego dnia i w każdej sytuacji, byli coraz bliżej swojego brata człowieka, a każde utrapienie pokonywali z mądrością i miłością. Jestem z wami i za każdym z was oręduję przed Jezusem” (25.05.2000). „Drogie dzieci! Niech wasze serce będzie gotowe, by słuchać i żyć, wszystkim tym, co dla każdego z was zaplanował Duch Święty. Kochane dzieci, pozwólcie Duchowi Świętemu, by was prowadził drogą prawdy oraz zbawienia do życia wiecznego” (25.05.1998). „Drogie dzieci! Dziś wzywam was, abyście poprzez modlitwę otwarli się na Boga, aby Duch Święty zaczął czynić cuda w was i poprzez was” (25.05.1993). „Drogie dzieci ! Zapraszam was do pójścia na łono natury i modlitwy, aby Najwyższy przemówił do waszego serca i abyście poczuli moc Ducha Świętego, abyście byli świadkami miłości, jaką Bóg ma dla każdego stworzenia. Jestem z wami i oręduję za wami” (25.05.2023). „Wróćcie do Boga i do modlitwy, aby Duch Święty działał w was i poprzez was” (25.06.2022). „Drogie dzieci ! Patrzę na was i widzę, że jesteście zagubieni. Dlatego wszystkich was wzywam: wróćcie do Boga, wróćcie do modlitwy, a Duch Święty wypełni was Swoją miłością, która daje radość sercu. Nadzieja będzie w was wzrastać także co do lepszej przyszłości, a wy staniecie się radosnymi świadkami Bożego miłosierdzia w was i wokół was. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie” (25.04.2022).

Nasz wielki Rodak na Stolicy Piotrowej 47 lat temu na Placu Zwycięstwa w Warszawie mocnym głosem modlił się za naszą Ojczyznę i wołał: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Przypominał nam też słowa często powtarzane przez Jezusa: „Nie lękajcie się!”.

Gdy człowiek zaczyna wierzyć swoim lękom, zamyka się na działanie Ducha. Natomiast gdy jak apostołowie czuwa w Wieczerniku, choć jest słaby i pełen obaw, Duch przychodzi, aby go umocnić i napełnić mocą do dawania świadectwa.

Drodzy bracia i siostry! W codziennej modlitwie otwierajmy się na Ducha Świętego i pozwólmy Mu działać w nas i przez nas.

Pięknym przykładem może być dla nas o. Wincenty Kruszewski OCarm. (1843-1922), zmarły 100 lat temu w opinii świętości karmelita, którego grób znajduje się w krypcie pod kościołem w Oborach.

Całe jego życie kapłańskie i zakonne było związane z tym klasztorem i sanktuarium Matki Bolesnej. Tutaj, jak ewangeliczny samarytanin, nieustannie pochylał się nad chorymi na duszy i ciele, jako prawdziwy więzień konfesjonału, ceniony kierownik duchowy i poszukiwany egzorcysta. Nie rozstawał się z różańcem, wszystkim mówił o miłości i mocy wstawiennictwa Matki Bolesnej, której był całkowicie oddany.

„Kiedyś został zapytany przez pewnego kapłana, jak on to robi, że leczy, że pomaga ludziom niepokojonym przez szatana?

Odpowiedział pełen prostoty: „Odprawiam Mszę świętą o Duchu Świętym w intencji nieszczęśliwego człowieka, a następnie modlę się do Matki Boskiej Bolesnej – słynącej tu cudami”.

Świadectwo tego pokornego karmelity, męża modlitwy zaprawionego w pokucie i napełnionego Duchem Świętym apostoła Bożej miłości, jest dla nas wszystkich bardzo cenne i pouczające.

Widziano go zawsze z różańcem w dłoniach, klęczącego często przed Tabernakulum u stóp Matki Bolesnej. Z tego Ukrytego Źródła – z Serca Jezusa obecnego w Eucharystii – czerpał tę miłość Bożą, którą rozlewał na wszystkich z którymi się spotykał. Taki był i taki pozostał do dzisiaj, jak świadczą ci, którzy proszą go o wstawiennictwo u Boga.

My także, schodząc z tego oborskiego wzgórza od Matki Bolesnej, powracając do naszych domów, chcemy zabrać w naczyniach naszych serc miłość Bożą, rozlaną w nas przez Ducha Świętego.

Pragniemy zanieść tę uzdrawiającą miłość Bożą do naszych rodzin, do naszej codzienności, a szczególnie do tych wszystkich, którzy się źle mają, którzy czują się zranieni, niekochani i opuszczeni, którzy potrzebują światła nadziei oraz ciepła bliskości i miłości naszego Pana.

Razem z Maryją, naszą Niebieską Matką, wołajmy żarliwie: „Veni Sancte Spiritus!” – Przyjdź Duchu Święty! Napełnij nasze serca i zapal w nas ogień Twojej miłości! Amen.

O. Piotr Męczyński OCarm.


« Wszystkie wiadomości   « powrót  

 



  Klasztor karmelitów z XVII w. oraz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach położone są 20 km od Golubia-Dobrzynia w diecezji płockiej. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w znaku łaskami słynącej figury Matki Bożej Bolesnej. zobacz więcej »


  Sobotnie Wieczerniki mają charakter spotkań modlitewno- ewangelizacyjnych. Gromadzą pielgrzymów u stóp MB Bolesnej. zobacz więcej »
 
     
 
  ©2006 Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej

  Obory 38; 87-645 Zbójno k. Rypina; tel. (0-54) 280 11 59; tel./fax (0-54) 260 62 10;
  oprzeor@obory.com.pl

  Opiekun Pielgrzymów: O. Piotr Męczyński; tel. (0-54) 280 11 59 w. 33; (0-606) 989 710;
  opiotr@obory.com.pl

 
KEbeth Studio