23.08.2026
Ku trzeźwości Narodu!


Drodzy w Sercu Jezusa, bracia i siostry!

Od wielu lat miesiąc sierpień obchodzony jest przez Kościół w Polsce jako miesiąc szczególnej modlitwy o dar trzeźwości Polskiego Narodu i Polskich Rodzin.

„Przede wszystkim kieruje nami chrześcijańska miłość. Ona zobowiązuje nas do troski o los doczesny i wieczny bliźnich. Motywuje nas odpowiedzialność za los Ojczyzny, która „albo będzie trzeźwa, albo nie będzie jej wcale” (bł. ks. Bronisław Markiewicz). (…)

Oprócz gorliwej modlitwy ofiarujmy też wspaniały dar duchowy, jakim jest decyzja o dobrowolnej abstynencji od alkoholu na określony czas (np. w sierpniu i w okresie Wielkiego Postu), a może nawet i na całe życie. Abstynencja to tarcza ochronna przed uzależnieniem. To świadectwo wolności wewnętrznej i wyobraźni miłosierdzia. To wyraz patriotycznej postawy, która dobro Ojczyzny stawia na pierwszym miejscu”.

„Tegoroczna inicjatywa sierpnia – miesiąca abstynencji wpisuje się w ważny jubileusz 70-lecia Jasnogórskich Ślubów Narodu. 26 sierpnia 1956 roku na Jasnej Górze dokonał się – według słów więzionego wówczas bł. Prymasa Stefana Wyszyńskiego – „prawdziwy cud”, który odmienił oblicze polskiej ziemi. Oto nad pogrążoną w ciemnościach komunistycznego reżimu Ojczyzną zabłysło światło nadziei. Naród uwierzył, że z pomocą Maryi pozostanie wierny Chrystusowi i Jego Kościołowi. Uwierzył, że odzyska prawdziwą wolność. I tak rozpoczęła się mozolna praca nad wykorzenianiem wad narodowych i zdobywaniem cnót moralnych. Przyrzekliśmy bowiem Pani Jasnogórskiej „wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i rozwiązłości”. Przyrzekliśmy „zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości i oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej”.

Tę pracę Kościół w Polsce prowadzi nieprzerwanie, świadomy odpowiedzialności za złożone przed laty Jasnogórskie Śluby Narodu.

W naszej Ojczyźnie wciąż dominują problemy związane z nadużywaniem alkoholu przez osoby dorosłe i z sięganiem po alkohol przez nieletnich. Tragiczne żniwo zbiera także wśród Polaków, zwłaszcza młodych, nikotynizm, narkomania, pornografia, uzależnienie od gier komputerowych, mediów społecznościowych itp. Te zjawiska bardzo często wiążą się z sięganiem po alkohol, aby uciec od problemów i zapomnieć o dramatycznych konsekwencjach swojego postępowania. Tak pogłębiają się problemy, a zło rozlewa się na coraz większy krąg osób.

Pielęgnowanie trzeźwości musi być połączone z troską o inne ważne wartości, takie jak: poszanowanie życia ludzkiego, budowanie silnych rodzin, wychowanie młodego pokolenia w duchu wartości chrześcijańskich, pielęgnowanie historii i tradycji ojczystej. Jeśli tego zabraknie, nawet najlepsze inicjatywy mogą nas nie doprowadzić do celu, jakim jest prawdziwa wolność Polaków.

Z ufnością prośmy Maryję, Królową Polski, słowami wielkiego orędownika trzeźwości św. Jana Pawła II:

„Daj nam łaskę zrozumienia, że odnowę narodu trzeba nam zacząć od własnego serca. (…) Uchroń nas od niewiary, która jest źródłem wszelkiego zła. (…) Daj opamiętanie nietrzeźwym, którzy tak poniżają w sobie godność człowieka i marnują wspólne dobro narodu. (…) Maryjo, uratuj każdego człowieka w Polsce dla Chrystusa. (…) Dajemy Ci całkowite prawo posługiwania się nami, aby uratowani byli wszyscy nasi bracia, aby odmieniło się oblicze polskiej ziemi, aby prawdziwie była ona królestwem Twoim i Twojego Syna”. (Bp Tadeusz Bronakowski, Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych).

Od 30 lat w dniu 2 sierpnia nawiedza Oborskie Sanktuarium Piesza Pielgrzymka Elbląska zdążająca do Matki Bożej na Jasną Górę.

Kilka lat temu w gronie pobożnych pątników z Elbląga znalazła się młoda Anna, która wędrowała do Częstochowy w intencji swego ojca alkoholika prosząc o jego wyzwolenie z nałogu. I jak mówi – właśnie tutaj w Oborach podczas Mszy Świętej sprawowanej przy ołtarzu Matki Bożej Bolesnej doświadczyła wewnętrznego pocieszenia i pełnej pokoju pewności wiary, że ta modlitwa została wysłuchana. Pełna wiary, ufności i pokoju podążała dalej na Jasną Górę. A kiedy po pielgrzymce wróciła do domu okazało się że ojciec dotknięty mocą Bożej łaski faktycznie zerwał z grzesznym nałogiem, jego życie się zmieniło. Po roku Anna napisała kartkę z życzeniami na święta dopisując, że tata nadal nie pije.

Edward z Zielonej Góry przez wiele lat był zniewolony przez alkohol. Wiosną 2011 roku przyjechał z żoną do Obór. Doświadczył uzdrawiającej mocy sakramentu spowiedzi świętej. „To była moja spowiedź po bardzo wielu latach – napisał. Przyjąłem Komunię Świętą, a potem przyjąłem szkaplerz Matki Bożej. Od tego dnia zacząłem z żoną chodzić do kościoła. Czułem, że Matka Boża Szkaplerzna mnie chroniła. Nie wziąłem do ust żadnego alkoholu i nie ciągnie mnie do niego do dziś. Jezus oczyszcza również moją mowę. Dziękuję Matce Bolesnej za Jej wstawiennictwo w moim uzdrowieniu z nałogu i uzdrowieniu mojej żony Marii z choroby Parkinsona”.

Drodzy Bracia i Siostry! „Iluż tutaj się nawróciło, przechodząc od złego do dobrego użycia swojej wolności?” – mówił Św. Jan Paweł II na Jasnej Górze. Z pewnością te słowa Papieża możemy odnieść także do tego Domu Maryi na Oborskim Wzgórzu.

Zenon z Turku napisał: „Mam 67 lat. Przed dziesięciu laty miałem ciężki wypadek z którego, można powiedzieć, wyszedłem w dobrym stanie. Dostałem drugą szansę. Żona z synem przyjechała tutaj do Matki Bolesnej w Oborach, aby dziękować i prosić. Na drugi miesiąc byłem i ja z nimi. I tutaj zrozumiałem wszystko. Zobaczyłem swoje życie. Wcześniej nie potrafiłem odmówić kieliszka. Postanowiłem się zmienić i przeżyć życie w trzeźwości. Bez żadnej terapii mogę teraz odmówić. Wszystkie wesela i przyjęcia są dla mnie trzeźwe. To jest inne życie. I chwała Panu i Matce Bożej”.

Niestety, nadal wielu naszych rodaków lekceważy zagrożenia, których źródłem jest nadmierne spożycie alkoholu. Wielu nie dostrzega symptomów choroby, która powoli, ale systematycznie wyniszcza nasz narodowy organizm. Te objawy to: przemoc domowa, nieodwracalne wady wrodzone dzieci, których matki piły alkohol podczas ciąży, samobójstwa, wypadki samochodowe spowodowane przez pijanych kierowców czy też inne nieszczęśliwe wypadki, jak na przykład utonięcia, zgony spowodowane chorobami wywołanymi przez nadużywanie alkoholu, gwałty pod wpływem alkoholu, rozwody, zniszczona młodość i życie.

Wielu naszych rodaków znajduje się na skraju życiowej przepaści. Nie wolno nam milczeć, gdy bliźni, nadużywając alkoholu, dręczą siebie i bliskich, grzeszą i narażają się na wieczne potępienie.

Jako uczniowie Jezusa wszyscy jesteśmy powołani i zobowiązani do bycia apostołami trzeźwości. Jesteśmy wezwani do codziennej modlitwy o trzeźwość nas samych, naszych bliskich, naszego Narodu. Jesteśmy też zobowiązani do odważnego dawania świadectwa, że życie w trzeźwości jest błogosławione [tzn. prawdziwie szczęśliwe].

Jan z Białegostoku dzieli się z nami takim świadectwem: „W 2009 roku przyjechałem z pielgrzymką do Sanktuarium w Oborach. Mimo, że było ze mną 50 osób, to czułem się tutaj tak jakbym był sam z Matką Bożą. Przed wyjazdem do Obór bardzo źle się czułem. Gdy szedłem ulicą w mieście pewna nieznajoma kobieta chciała wezwać karetkę, ale się nie zgodziłem. Mam chory kręgosłup, bo przez trzydzieści lat mego picia ciężko na to zapracowałem. Teraz nie piję od czternastu lat, jestem członkiem wspólnoty AA. Założyłem Stowarzyszenia Rodzin Abstynenckich „Przymierze”. Będąc u Matki Bożej Bolesnej uczestniczyłem w nabożeństwie dla chorych. Podczas błogosławieństwa z nałożeniem rąk przez kapłana doznałem łaski spoczynku w Duchu Świętym. Leżąc na posadzce nie straciłem świadomości, poczułem lekkość i ciepło. Nie wiem ile to trwało, ale gdy wstałem poczułem ulgę. Na zakończenie spotkania przyjąłem szkaplerz i odmawiam codziennie naznaczoną przez ojca karmelitę modlitwę „Pod Twoją Obronę”. Od tamtej pory nie biorę żadnych środków przeciwbólowych ani lekarstw, pracuję ciężko i nie odczuwam bólu pleców. Gdy w tym roku powiedziałem, że jadę do Matki Bożej Bolesnej do Obór, to myślałem, że pojadę sam, ale przyjechało nas 50 osób”. Od napisania tego świadectwa minęło już pięć lat. Pan Jan nie odczuwa żadnych bólów kręgosłupa i z radością organizuje co roku pielgrzymkę autokarową Stowarzyszenia Rodzin Abstynenckich do Obór. 

„25 lat abstynencji – jaki to piękny okres mojego życia – napisał Stefan z Rypina. A to zaczęło się dzięki Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi. Byłem alkoholikiem, piłem wszystko co posiadało alkohol. Upijałem się trzy, cztery razy dziennie, aż do pewnego czasu. Złapała mnie „dylerka” na ulicy, zabrano mnie do szpitala, gdzie następnego dnia zawieziono mnie w pasach do Świecia. Dopiero na drugi dzień odzyskałem przytomność. Po tygodniu zostałem wypisany ze szpitala. Po tygodniu lekarz powiedział mi, że jestem jeden z tysiąca, gdzie wyszedłem z tego bez szwanku. Ciężko było z pracą, w domu nie układało się najlepiej, więc znowu popadłem w alkoholizm. Była to niedziela, 30 marca 1991 r. Byłem po przepiciu. Poszedłem do sklepu i kupiłem parę piw. Gdy biorę piwo do ust miałem wrażenie, jakby ktoś mnie dotknął z tyłu w ramię. Oglądam się, ale z tyłu nie ma nikogo. Myślę omamy po przepiciu, więc biorę butelkę do ust, a tu słyszę: „Stefan, rzuć bo pójdziesz na dno, idź do kościoła i przyrzeknij Matce Bożej, że nie będziesz pił”. Tak też zrobiłem. Na drugi dzień czułem się jakbym nigdy nie pił alkoholu, a do tego od razu przestałem używać słów wulgarnych. W 1992 roku dzięki koledze zacząłem pielgrzymować pieszo na Jasną Górę. Pielgrzymowało mi się dobrze i gdy doszedłem do obrazu Pani Jasnogórskiej przyrzekłem abstynencję na trzy lata. W drugim roku na pięć lat, a w trzecim roku powiedziałem: Matuchno, przyrzekam abstynencję na stulecie moich urodzin. Pielgrzymowałem w sumie piętnaście razy. W roku 2004 zacząłem pielgrzymować pieszo do Obór do sanktuarium Matki Bożej Bolesnej z Rypina, gdzie mieszkam (20 km). Jestem wierzącym, ale tu w Oborach poznałem kim dla mnie jest Jezus Chrystus i Jego Najświętsza Matka Maryja. Tu poznałem potrzebę i sens modlenia się, tu poznałem co to znaczy wierzyć w Boga. Do sanktuarium w Oborach pielgrzymuję już trzynasty rok. Jestem wychowankiem Domu Dziecka, gdyż rodziców straciłem w czasie wojny. Obory stały się dla mnie jakby drugim domem. Tu poznałem wspaniałych zakonników z Karmelu, tu poznałem wspaniałych przyjaciół. Dzięki nim istnieję i trwam przy moim Panu Jezusie Chrystusie, i do Obór będę pielgrzymował tak długo, jak zdrowie mi dopisze”.

Stefan ofiarował Matce Bolesnej jako wotum dziękczynne własnoręcznie wykonany różaniec. 

Takimi różańcami obdarowywał chętnie także innych pielgrzymów poznanych w Oborach, szczególnie tych z którymi nawiązał więzi przyjaźni, którzy go wspierali aż do śmierci i stali się dla niego prawdziwą rodziną.

Papież Franciszek, w jednej z homilii powiedział: „Kiedy jesteśmy utrudzeni, zniechęceni, przygnieceni problemami, spoglądamy na Maryję, odczuwamy Jej spojrzenie, które mówi naszemu sercu: „Odwagi, synu, ja ciebie wspieram!”. Matka Boża dobrze nas zna, jest Matką, dobrze wie, jakie są nasze radości i trudności, nasze nadzieje i rozczarowania. Gdy odczuwamy ciężar naszych słabości, grzechów, spoglądamy na Maryję, która mówi naszemu sercu: „Wstań, idź do mojego Syna, Jezusa, On cię przyjmie, okaże miłosierdzie i da nową siłę, by iść dalej”. Amen.

o. Piotr Męczyński O.Carm.

 

Obory, 22 sierpnia A. D. 2026


« Wszystkie wiadomości   « powrót  

 



  Klasztor karmelitów z XVII w. oraz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach położone są 20 km od Golubia-Dobrzynia w diecezji płockiej. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w znaku łaskami słynącej figury Matki Bożej Bolesnej. zobacz więcej »


  Sobotnie Wieczerniki mają charakter spotkań modlitewno- ewangelizacyjnych. Gromadzą pielgrzymów u stóp MB Bolesnej. zobacz więcej »
 
     
 
  ©2006 Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej

  Obory 38; 87-645 Zbójno k. Rypina; tel. (0-54) 280 11 59; tel./fax (0-54) 260 62 10;
  oprzeor@obory.com.pl

  Opiekun Pielgrzymów: O. Piotr Męczyński; tel. (0-54) 280 11 59 w. 33; (0-606) 989 710;
  opiotr@obory.com.pl

 
KEbeth Studio