Drodzy bracia i
siostry!
W czas
radosnej oktawy Bożego Narodzenia pełni radości wędrujemy duchowo do Betlejem –
miejsca narodzenia Słowa Wcielonego, naszego Pana i Zbawiciela Jezusa
Chrystusa.
Betlejem (po
hebrajsku Bet – Lehem) znaczy: “Dom Chleba”. Tam właśnie przychodzi na świat
Jezus, który powie o sobie: "Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z
nieba" (J 6,51).
Papież
Franciszek pisze:
„Wchodząc w
ten świat, Syn Boży znajduje miejsce tam, gdzie zwierzęta przychodzą jeść. (…) Symbolikę
tę uchwycił już św. Augustyn wraz z innymi Ojcami, gdy napisał: „W żłobie
położony stał się pokarmem naszym”.
Dlatego bł.
Maria Kandyda, karmelitanka, napisze: "Niech Dzieciątko Jezus sprawi, abyś
ukochała Eucharystię! Niech Eucharystia mówi ci o Betlejem i o Dzieciątku
Jezus".
On narodził
się w Betlejem, a w czasie każdej Mszy św. staje się obecny na ołtarzu po to,
aby Boże Narodzenie mogło powtórzyć się w nas.
Błogosławiony
ks. Ignacy Kłopotowski pisał przed laty, że “W chwili Komunii świętej serca
nasze stają się jakby żłóbkiem, w którym Najświętsza Maryja Panna składa
swojego Syna”.
Drodzy
bracia i siostry!
To, co
wydarzyło się w Betlejem, dzieje się każdego dnia we wszystkich kościołach na
całym świecie.
„Kruszyna chleba Ciałem się staje,
Chrystus na ołtarzu się rodzi.
Odwieczne Słowo siebie nam daje,
do każdego serca przychodzi” (Halina Czarnecka).
Święty
Franciszek z Asyżu przypominał o tym swoim braciom mówiąc:
"Zważcie,
jak Syn Boży uniża się co dzień, jak wtedy, gdy z tronu królewskiego zstąpił do
łona Dziewicy. Codziennie przychodzi do nas w pokornej postaci. Co dzień
zstępuje z łona Ojca na ołtarz w rękach kapłana. (…) ukazuje się nam w świętym
Chlebie. (…) Starajmy się widzieć i wierzyć mocno, że jest to Jego żywe i
prawdziwe Najświętsze Ciało i Krew".
Warto
wspomnieć, że Święty z Asyżu budując pierwszy żłóbek w 1223 r. zalecił, aby „Figura
Nowonarodzonego Jezusa spoczęła w cieniu ołtarza, na którym uroczyście
odprawiono Mszę świętą, aby ukazać związek między Wcieleniem Syna Bożego a
Eucharystią. W tej pierwszej szopce nie było innych figurek, gdyż wokół Jezusa
byli wierni i to oni stanowili wspólnotę przyjmującą Syna Bożego.” (Bp
Wiesław Śmigiel).
Czerwona
lampka nad tabernakulum niczym gwiazda betlejemska prowadzi nas do stóp
Zbawiciela. O tym przypomina nam kolęda „O gwiazdo Betlejemska”, gdy śpiewamy:
„O nie masz
Go już w szopce, nie masz Go w żłóbku tam! – Więc gdzie pójdziemy Chryste?
Gdzie się ukryłeś nam? – Pójdziemy przed ołtarze wzniecić miłości żar – I hołd
Ci niski oddać: to jest nasz wszystek dar”.
Do tego
zachęca nas Św. Tytus Brandsma, karmelita z Holandii, mówiąc: „Zawsze udawajmy
się do Żłóbka Tabernakulum, aby tam codziennie świętować nasze Boże
Narodzenie”.
Niech zatem przeżywany
obecnie okres Bożego Narodzenia będzie dla nas okazją do pogłębienia wiary
w prawdziwą i żywą obecność Jezusa Chrystusa w Najświętszym
Sakramencie. Pomoże nam w tym jedna z najpiękniejszych polskich
kolęd: „Wśród nocnej ciszy...”, gdy po zwrotkach opiewających cudowne
narodzenie Jezusa Chrystusa w Betlejem następują słowa:
„I my czekamy na Ciebie, Pana
A skoro przyjdziesz na głos kapłana
Padniemy na twarz przed Tobą
Wierząc, żeś jest pod osłoną
Chleba i wina”.
Drodzy Moi! Nietrudno
zauważyć, że łącznikiem pomiędzy ołtarzem i żłóbkiem jest Maryja. Papież św.
Jan Paweł II w encyklice pt. „Matka Odkupiciela” pisze, że w Eucharystii
„uobecnia się Chrystus, Jego prawdziwe Ciało narodzone z Maryi Dziewicy” (RM
44). A więc słowa, jakie głośno przy ołtarzu wypowiada kapłan: „To jest Ciało
moje; to jest Krew moja”, w ciszy serca mogła wypowiadać, a być może i
wypowiadała przy żłóbku Maryja; leżący w nim Jezus miał przecież rzeczywiście
Jej ciało i Jej krew. Stąd też „Maryję Pannę piastującą Dzieciątko” łatwo
porównać do kapłana „piastującego” w swych dłoniach eucharystycznego Jezusa. To
właśnie kapłan składa Jezusa Hostię na ołtarzu, umieszcza w tabernakulum, jak
Maryja złożyła Go w betlejemskim żłóbku. A św. Efrem ośmielił się nawet
powiedzieć [do kapłanów], że należy Go „czule pieścić” jak małe dziecko. Wielu
ojców Kościoła wspomina o [kapłańskim] geście pocałunku konsekrowanej hostii
(gest ten wciąż jest praktykowany w obrządkach maronickim i syryjskim).
Drodzy
bracia i siostry! Warto w ten czas Bożego Narodzenia, który ofiarowuje nam
Opatrzność, przemyśleć na nowo tę niesamowitą i subtelną relację pomiędzy
żłóbkiem w szopce i ołtarzem naszej Eucharystii. Niech nas zainspirują do tej
medytacji słowa przypisywane św. Bernardowi, teologowi i mistykowi:
"Ciało
Chrystusa, które Najświętsza Maryja Dziewica porodziła, z miłością nosiła w
łonie, owinęła w pieluszki, karmiła z macierzyńską troską, jest z całą
pewnością tym samym Ciałem, które przyjmujemy ze świętego ołtarza".
Wymowne
będzie tutaj świadectwo świętej Siostra Faustyny, która w swoim dzienniczku
duchowym tak opisuje jedno ze swoich mistycznych doświadczeń:
„Kiedy
wyszła Msza święta w duszy mojej zapanowała dziwna cisza i radość. Wtem
ujrzałam Matkę Najświętszą z Dzieciątkiem Jezus i św. Józefa, który stał za
Matką Bożą. Matka Najświętsza rzekła do mnie: - Oto masz najdroższy Skarb. – I
podała mi Dziecię Jezus. Kiedy przyjęłam Dziecię Jezus na ręce, znikła mi Matka
Boża i św. Józef, zostałam sama z Dzieciątkiem Jezus. Powiedziałam Mu: ja wiem,
żeś Ty Pan i Stwórca mój, chociaż jesteś taki maleńki. Jezus wyciągnął swoje
rączęta i z uśmiechem patrzył na mnie; duch mój był napełniony radością
nieporównaną i nagle znikł mi Jezus, a czas Mszy św. był, aby przystąpić do
Komunii św. Zaraz wyszłam razem z siostrami do Komunii św. z duszą
przenikniętą. Po Komunii św. usłyszałam w duszy te słowa: - Ja jestem w sercu
twoim ten Sam, któregoś miała na ręku” (Dz 608-609).
„O słodki,
maleńki Jezu, masz moje serce, niech ono Ci będzie mieszkaniem miłym...” (Dz
845).
Prośmy
Maryję, by także dla nas Jezus Eucharystyczny był zawsze największym skarbem.
Prośmy Ją, by nasze serce było zawsze mieszkaniem miłym dla Bożej Dzieciny.
Drodzy bracia i siostry! Ilekroć zatem wpatrujemy się w betlejemski
żłóbek, tylekroć trzeba nam pobiec myślą do tajemnicy Eucharystii, do tajemnicy
Żywej Obecności Jezusa.
Betlejem – Dom Chleba, na jakiś czas tylko gościło Jezusa, w
Eucharystii nasz Pan zawsze jest obecny. Nie ma dnia ani godziny, ani chwili
nawet, która byłaby pozbawiona obecności Eucharystycznego Jezusa. On zawsze
jest i zawsze na nas czeka, zawsze pragnie nam się udzielać i obdarzać nas
miłością.
Papież Franciszek mówi:
„Na Boże Narodzenie otrzymujemy na ziemi Jezusa, Chleb z nieba: jest
to pokarm, który nigdy się nie przedawnia, ale pozwala nam już teraz zasmakować
życia wiecznego”.
Jezus stale "rodzi się" w blasku ołtarzowych świec podczas
Mszy Świętej. Wieczna lampka nad tabernakulum, jak betlejemska gwiazda wskazuje
nam „Słowo, [które] stało się ciałem i zamieszkało między nami”.
Drodzy Moi! „Starajmy się pojąć i zrozumieć, że przychodząc do
kościoła, Boże Narodzenie przeżywamy na każdej Mszy – rodzi się w nas Emmanuel,
Bóg z nami, Jezus Chrystus” (kard. Kazimierz Nycz).
Chciejmy sobie uświadomić, że dla nas ludzi wierzących w Boga nie ma
przeżywania prawdy o Bożym Narodzeniu bez uczestnictwa we Mszy świętej w
niedziele i święta.
Bracia i
Siostry, o czym jeszcze pragnie nam dzisiaj przypomnieć miłosiernym Zbawiciel
rodzący się w małym Bet – Lehem czyli Domu Chleba?
Czego nas
uczy i do czego nas wzywa Jezus rodzący się na ołtarzu w każdej Mszy Świętej i
składany przez kapłana w kolebce naszego serca w każdej komunii świętej?
W
Eucharystii odnajdujemy Jezusa - podobnie jak w Betlejem - ubogiego i oddanego
do dyspozycji człowieka.
„Bóg czyni
się małym, aby być naszym pokarmem. Karmiąc się Nim, Chlebem Życia, możemy
odrodzić się w miłości…” – mówi papież Franciszek.
Przykładem
może być dla nas Święty Brat Albert Chmielowski, opiekun chorych, opuszczonych
i bezdomnych nędzarzy spotykanych na ulicach Krakowa.
Zapatrzony w
śnieżnobiałą Hostię na ołtarzu powtarzał: „Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii.
Czy Jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest chlebem i my
bądźmy chlebem... Dawajmy siebie samych”.
Chciał, by ubodzy czuli się w stworzonych przez niego przytuliskach
jak w domu rodzinnym.
Powtarzał też często swoim braciom, że "powinno się być dobrym
jak chleb; (…) który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla
siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny".
Tak mówił „Brat naszego Boga” – Święty Brat Albert, który w roku 1916,
w samo południe uroczystości Bożego Narodzenia, przekroczył bramy wieczności i
narodził się dla Nieba.
Drodzy bracia i siostry, uczestnicy świątecznej liturgii! Niech nasze
serca i nasze domy rodzinne staną się nowym Betlejem – Domem Chleba, miejscem
narodzin Jezusa, poprzez częstą komunię świętą i gdy każdego dnia dzielić się
będziemy chlebem wzajemnej dobroci i miłości.
Adorujmy Jezusa w śnieżnobiałej Hostii i za Świętym Papieżem z Wadowic
wołajmy:
„Wielbimy Cię, Panie, który rzeczywiście jesteś obecny w Sakramencie
Ołtarza; Chlebie żywy, który dajesz życie człowiekowi. Uznajemy w Tobie, słabe
i bezbronne Dzieciątko, leżące w żłobie, naszego jedynego Boga!
Wspomnij na nas, odwieczny Synu Boży, który przyjąłeś ciało z Maryi
Dziewicy! Cała ludzkość, która przechodzi tyle prób i boryka się z
trudnościami, potrzebuje Ciebie.
Zostań z nami, Chlebie żywy, któryś zstąpił z nieba dla naszego
zbawienia! Zostań z nami na zawsze”. Amen.
o. Piotr Męczyński O.Carm.
|