27.12.2025
Narodziny Pana to narodziny pokoju (Św. Leon Wielki)


Drodzy bracia i siostry!

W tych dniach – za przykładem pasterzy -wędrujemy duchowo do Betlejem, aby spotkać Boskie Dzieciątko spoczywające w czułych objęciach Maryi; aby z Jej macierzyńskich ramion przyjąć Tego, który jest naszym Pokojem (por. Ef 2, 14).

Do tego, drodzy bracia i siostry, od ponad 40 lat zaprasza nas Najświętsza Maryja Panna Królowa Pokoju z Medjugorie. W środę 24 czerwca 1981 r. około godziny 18.00, dzieci po raz pierwszy zobaczyły na wzgórzu zwanym Podbrdo piękną młodą kobietę z dzieckiem na ręku. Wtedy nie powiedziała im nic, tylko uśmiechała się i ręką dawała znaki, aby się zbliżyły.

W tym pierwszym objawieniu Piękna Pani nie wypowiedziała żadnego słowa. Przemawiała darem swojej macierzyńskiej obecności i darem Boskiego Dzieciątka, które przyniosła i ukazywała widzącym. Gospa przemawiała w ciszy prostymi gestami matczynej czułości i miłości. Jak opowiadają widzący Matka Boża odkrywała i zakrywała Dzieciątko, tak jakby chciała ukazać swój największy skarb i objawić swój największy sekret, jednocześnie gestem ręki dawała znak, aby się do Niej zbliżyli, aby zbliżyli się do Jej Syna. Przywoływała ich jak matka przywołuje swoje dzieci, aby okryć je płaszczem swej opieki i czułej miłości.

Najpiękniejszym komentarzem do tego pierwszego ukazania się Gospy, czyli Pani, tulącej w ramionach Dzieciątko będą Jej własne słowa zawarte w orędziach na Boże Narodzenie:

„Drogie dzieci ! Przynoszę wam Króla Pokoju, by On dał wam swój pokój” (25.12.2013).

W ten prosty i piękny sposób Maryja pomaga nam zrozumieć, że prawdziwy pokój jest darem Bożym, który powinniśmy przyjąć, pielęgnować i chronić jak Ona tuląc z miłością i troszcząc się o Boskie Dzieciątko.

„Drogie dzieci ! Również dziś niosę wam swego Syna Jezusa i obejmując [Go] daję wam Jego pokój i pragnienie Nieba. Modlę się z wami o pokój i wzywam was, abyście byli pokojem” (25 grudnia 2015).

Papież Leon XIV uczy: „Dziecię, które narodziło się z Dziewicy Maryi, jest Chrystusem Panem, posłanym przez Ojca, aby zbawić nas od grzechu i śmierci. On jest naszym pokojem, Tym, który zwyciężył nienawiść i wrogość miłosierną miłością Boga. Dlatego „Narodziny Pana to narodziny pokoju” (Św. Leon Wielki, Sermo 26). (z Orędzia Urbi et Orbi papieża Leona XIV na Boże Narodzenie 2025 r.).

„W tym Dziecięciu niosę wam Zbawiciela waszych serc i tego, który wzywa was do świętości życia” (25.12.2000) – mówi Maryja.

„Dlatego dajcie maleńkiemu nowo narodzonemu Jezusowi pierwsze miejsce w waszym życiu, a On poprowadzi was drogą zbawienia” (25.12.1999).

Widząca Marija Pavlović – Lunetti relacjonując objawienie Pięknej Pani (po chorwacku Gospy) z 25 grudnia 2012 roku, powiedziała: „Matka Boża przyszła z Dzieciątkiem Jezus i nie przekazała żadnego orędzia, ale Dziecię Jezus powiedziało: Jestem waszym pokojem, żyjcie według moich przykazań. Matka Boża i Dziecię Jezus wspólnie pobłogosławili nas znakiem krzyża”.

Matka Boża w orędziu corocznym do Jakova Čolo, najmłodszego z widzących, w dniu 25 grudnia 2001 r. powiedziała: „Drogie dzieci! Dziś, kiedy Jezus ponownie narodził się dla was, w szczególny sposób chcę was wezwać do nawrócenia. Módlcie się, módlcie się, módlcie się o nawrócenie waszego serca, aby Jezus narodził się w was wszystkich, zamieszkał w was i zapanował nad całą waszą istotą”.

„Tylko z czystym sercem możecie ponowne przeżyć narodzenie Jezusa w was i światło Jego narodzenia rozświetli wasze życie” (do Marii Pavlović – Lunetti, 25.12.2023).

„Otwórzcie wasze serce Bogu poprzez spowiedź świętą i przygotujcie duszę, aby w waszym sercu ponownie mogło narodzić się Dziecię Jezus. Pozwólcie Mu, by was przemienił i poprowadził na drogę pokoju i radości.” (25.11.2002).

Jak uczy papież Leon XIV:

„Jezus Chrystus jest naszym pokojem przede wszystkim dlatego, że uwalnia nas od grzechu, a następnie, ponieważ wskazuje nam drogę, którą należy podążać, aby przezwyciężyć konflikty, wszystkie konflikty, od międzyludzkich po międzynarodowe. Bez serca wolnego od grzechu, serca, które otrzymało przebaczenie, nie można być mężczyznami lub kobietami pełnymi pokoju i budowniczymi pokoju. Właśnie dlatego Jezus narodził się w Betlejem i umarł na krzyżu: aby uwolnić nas od grzechu. On jest Zbawicielem. Dzięki Jego łasce każdy z nas może i musi zrobić wszystko, co w jego mocy, aby oddalić nienawiść, przemoc i antagonizmy, a praktykować dialog, pokój i pojednanie.” (z Orędzia Urbi et Orbi Papieża Leona XIV na Boże Narodzenie 2025 r.).

Drodzy bracia i siostry!

Nasza Niebieska Matka przychodzi nam z pomocą, wzywa do modlitwy, do nawrócenia i prawdziwej odnowy naszego chrześcijańskiego życia. Mówi: „Jestem waszą Matką, która was nieskończenie kocha i troszczy się o każdego z was”.

„Pragnę, aby każde serce stało się betlejemską stajenką, w której narodzi się mój Syn i aby wasze życie stało się światłem Jego narodzin”. (z orędzia do Jakova Čolo, 25 grudnia 2022).

Drodzy bracia i siostry!

Bądźmy zawsze tymi, którzy modlitwą i osobistym nawróceniem, a przede wszystkim wzajemną miłością burzą mury uprzedzeń i nienawiści, a wznoszą mosty pokoju i pojednania. Tymi, którzy „nagleni miłością Chrystusa” (por. 2 Kor 5,14) przynoszą wszystkim zranionym sercom balsam współczucia i miłosierdzia oraz światło nadziei.

Królowa Pokoju w swoim matczynym przesłaniu z 25 grudnia br. powiedziała:

„Drogie dzieci, dziś, w tym dniu łaski, w szczególny sposób wzywam was do całkowitego oddania się Jezusowi. (…) Oddajcie mu swoje rany i bóle, waszą przeszłość i przyszłość i pozwólcie Jezusowi, by zapanował w waszym życiu. (…) Módlcie się, abyście zrozumieli jak drogocenni jesteście dla Jezusa i jak bardzo On was kocha.” (z orędzia do Jakova Čolo, 25 grudnia 2025 r.).

Drodzy w Sercu Jezusa, bracia i siostry!

„Owocem Bożego Narodzenia jest pokój i od każdego z nas zależy, czy ten pokój stanie się jego udziałem. Bóg uczynił wszystko, co było w Jego mocy, aby nas swoim pokojem ubogacić, aby ten pokój wlać w nasze serce. Ten pokój odnajdzie w sobie każdy, kto pozwoli, aby w jego sercu narodził się Jezus, Książę pokoju” (Abp Tadeusz Wojda, 25.12. 2017).

Biskup Jan Sobiło z Zaporoża na Wschodniej Ukrainie w wywiadzie opublikowanym kilka dni temu na łamach „Gościa Niedzielnego” powiedział: „Wojna kompletnie zrujnowała hierarchię wartości, zacierają się granice pomiędzy dobrem i złem. Ludzie stają się ofiarami okrutnego procesu, który niszczy kulturę, także kulturę osobistą. Jestem w Zaporożu od 32 lat i zauważam, jak wielu wykształconych, poważnych ludzi – na przykład wykładowców uniwersyteckich o ogromnej klasie – staje się coraz bardziej grubiańskich, przeklina. Wszystko, co w nas delikatne i piękne, ginie w konfrontacji z brutalnością wojny. Zostaje ogromna pustka, lej jak po wybuchu bomby”.

Dziennikarka (Agnieszka Huf) zapytała: „Czy wierzy Ksiądz Biskup, że to są rzeczy do odbudowania? Że kiedy wojna się skończy – zakładając, że z korzyścią dla Ukrainy – i kiedy nie będzie już wszechogarniającego strachu, to uda się przywrócić świat wartości?

Wierzę, że dużo da się odbudować – Bóg w nas działa, Duch Święty leczy rany, pociesza, uzdrawia. Ale trzeba się do Niego zwrócić. W 2015 roku byłem w USA, rozmawiałem z jednym z kongresmanów. Zapytał, co moim zdaniem będzie po wojnie najtrudniejsze do odbudowania. Niewiele myśląc powiedziałem, że infrastruktura – drogi, elektrownie, rurociągi. A on zaprzeczył i powiedział, że najtrudniejsza będzie odbudowa człowieka. I wiedział, co mówi – w USA jest wielu weteranów z Wietnamu czy Iraku, którzy mają już swoje lata, a do dziś nie uporali się ze swoimi emocjonalnymi ranami. Zdarza się, że odbierają sobie życie, choć od wojny, w której walczyli, minęło wiele lat. Te rany wojenne są bardzo głębokie – i nie mam na myśli zranionego ciała.

Jak leczyć poranioną duszę? – pyta dziennikarka.

Jakiś czas temu towarzyszyłem grupie żołnierzy z Zaporoża, którzy dzięki pochodzącej z  naszego miasta Amerykance pielgrzymowali do Medjugorie. Po kilku dniach mówili mi: „kiedy tu przyjechaliśmy, złościło nas, że ktoś mówi nam o miłości, o przebaczeniu. Myśleliśmy tylko o tym, że ruskich trzeba wyciąć w pień, bo to dziadowskie plemię tylko zarazę po świecie roznosi. A po tygodniu jesteśmy w stanie im przebaczyć, choć wojna jeszcze się nie skończyła”. Więc odpowiedź na pani pytanie jest krótka: trzeba zaprosić Matkę Bożą i Jej Syna do tego procesu. Po ludzku wydaje się, że to wojenne pokolenie jest stracone, ich dzieci też nie będą w stanie przebaczyć. Ale Bóg jest wszechmogący, może zaleczyć wszystkie rany. (…) Stopniowo, pod wpływem rozmów, modlitwy, lektury Ewangelii, ci ludzie się zmieniają. I słyszę: „gdybym spotkał Rosjanina i miał przy sobie pistolet albo nóż, nie zrobiłbym mu krzywdy”.

A w Bożym Narodzeniu najważniejsze jest, że na ziemię przychodzi Bóg – Książę Pokoju. Maleńkie dziecko – a jednocześnie wszechmogący Pan. I to jest dla nas źródło nadziei, którego nie zagłuszą bomby”.

Papież Leon XIV w Orędziu Urbi et Orbi na tegoroczne Boże Narodzenie powiedział:

„Dziecię, które się narodziło, jest Bogiem, który stał się człowiekiem; nie przychodzi On, aby potępiać, ale aby zbawiać (…). W Nim, każda rana zostaje uleczona, a każde serce znajduje ukojenie i pokój. „Narodziny Pana to narodziny pokoju”.

Papież Franciszek podczas ubiegłorocznej Pasterki zwracał się do nas ze słowami serdecznej zachęty, która zachowuje swoją aktualność także dzisiaj: „Bracia i siostry! (…) Pojednajmy się z Bogiem, a wówczas będziemy pojednani z samym sobą i będziemy mogli pojednać się między nami, nawet z naszymi nieprzyjaciółmi. Tak, Boże miłosierdzie może wszystko, rozwiązuje wszelki węzeł, burzy wszelki mur podziału, gasi nienawiść i ducha zemsty. Przyjdźcie! Jezus jest Bramą pokoju”.

Nasza Niebieska Matka w orędziu do świata, przekazanym 25 grudnia br. za pośrednictwem Marii Pavlović – Lunetti, powiedziała:

„Drogie dzieci! Również dzisiaj – kiedy Bóg mi pozwala, bym na rękach niosła Dzieciątko Jezus Króla Pokoju, by On wypełnił was żarem miłości i pokojem, aby w tym czasie łaski każde serce było podobne do Jego serca – bądźcie odważnymi i śmiałymi obrońcami miłości Boga, aby On w tym czasie łaski obdarzył was swoim pokojem. (…)”

Łaciński patriarcha Jerozolimy, kardynał Pierbattista Pizzaballa, w homilii wygłoszonej na tegorocznej Pasterce w noc Bożego Narodzenia w bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem, powiedział:

„Każdy gest pojednania, każde słowo, które nie podsyca nienawiści, każdy wybór stawiający w centrum godność drugiego staje się miejscem, w którym pokój Boga przybiera ciało”. W ten sposób światło Betlejem przechodzi „z serca do serca”, „poprzez proste gesty, pojednawcze słowa, poprzez mężczyzn i kobiety, którzy pozwalają, by Ewangelia wcielała się w ich życie”.

Drodzy bracia i siostry!

„Bóg przyszedł do nas, aby nas upodobnić do siebie. Jeśli chcemy żyć tak jak On, zadajmy sobie pytanie: co uczyniłby Jezus, gdyby był na moim miejscu?” (Abp Alda Cavalli z Medjugorie).

Co oznacza i do czego zobowiązuje nas to, że Bóg nie tylko jest wśród nas, ale także jest jednym z nas, że idzie z nami prawdziwie ludzką drogą?

Prymas Tysiąclecia, bł. Stefan Wyszyński, uczył, że "Betlejem łączy niebo i ziemię, ale także sprowadza Boga między ludzi i uczy ich patrzeć na siebie braterskimi oczyma”.

Papież Franciszek mówi nam wyraźnie, że Syn Boży „przychodzi, aby dotknąć naszych serc i powiedzieć nam, że jedyną siłą, która zmienia bieg dziejów jest miłość. On, który został przez Maryję czule owinięty w pieluszki, chce, abyśmy się przyoblekli w miłość. (…) Bóg urodził się jako dziecko, aby nas pobudzić do zatroszczenia się o innych i pocieszać tych, którzy cierpią”. Mały Jezus, „potrzebujący wszystkiego, puka do drzwi naszego serca, by znaleźć ciepło i schronienie”.

„Niech zatem każdy z nas znajdzie swoje Betlejem, swoje miejsce, w którym narodzi się Bóg. Jest ono wszędzie tam, gdzie pamięta się o samotnych i chorych, smutnych i wątpiących. Betlejem jest tam, gdzie w potrzebującym człowieku, zwłaszcza dziecku, odkrywa się oblicze Chrystusa” (Abp Stanisław Budzik).

„Czasami wystarczy coś tak prostego jak uśmiech, gest przyjaźni, braterskie spojrzenie, szczere wysłuchanie, bezinteresowna posługa” – podpowiada nam jeszcze papież Franciszek.

Papież Leon XIV w homilii podczas Pasterki (24.12.2025) powiedział: „W Dzieciątku Jezus Bóg daje światu nowe życie: swoje życie dla wszystkich. Nie jakąś ideę rozwiązującą wszystkie problemy, ale historię miłości, która nas angażuje”.

O tym przypomina nam Abp Salvatore Pennacchio, gdy mówi: „Wydarzenie z Betlejem trzeba przedłużyć w czasie. Boże Narodzenie nie może zakończyć się następnego dnia. Jezus, który do nas przychodzi, nie chce być tylko gościem, ale chce zamieszkać w naszych sercach na stałe”.

Umiłowani w Panu, bracia i siostry!

Do tego zachęca nas Św. Teresa z Kalkuty, gdy mówi: „Zawsze, ilekroć pozwolisz, by Bóg pokochał innych przez Ciebie, zawsze wtedy jest Boże Narodzenie!”. Amen.

o. Piotr Męczyński O.Carm.

« Wszystkie wiadomości   « powrót  

 



  Klasztor karmelitów z XVII w. oraz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach położone są 20 km od Golubia-Dobrzynia w diecezji płockiej. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w znaku łaskami słynącej figury Matki Bożej Bolesnej. zobacz więcej »


  Sobotnie Wieczerniki mają charakter spotkań modlitewno- ewangelizacyjnych. Gromadzą pielgrzymów u stóp MB Bolesnej. zobacz więcej »
 
     
 
  ©2006 Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej

  Obory 38; 87-645 Zbójno k. Rypina; tel. (0-54) 280 11 59; tel./fax (0-54) 260 62 10;
  oprzeor@obory.com.pl

  Opiekun Pielgrzymów: O. Piotr Męczyński; tel. (0-54) 280 11 59 w. 33; (0-606) 989 710;
  opiotr@obory.com.pl

 
KEbeth Studio