Drodzy
bracia i siostry!
W tych dniach – za przykładem pasterzy -wędrujemy
duchowo do Betlejem, aby spotkać Boskie Dzieciątko spoczywające w czułych
objęciach Maryi; aby z Jej macierzyńskich ramion przyjąć Tego, który jest
naszym Pokojem (por. Ef 2, 14).
Do tego, drodzy bracia i siostry, od ponad 40 lat
zaprasza nas Najświętsza Maryja Panna Królowa Pokoju z Medjugorie. W środę 24
czerwca 1981 r. około godziny 18.00, dzieci po raz pierwszy zobaczyły na
wzgórzu zwanym Podbrdo piękną młodą kobietę z dzieckiem na ręku. Wtedy nie
powiedziała im nic, tylko uśmiechała się i ręką dawała znaki, aby się zbliżyły.
W tym pierwszym objawieniu Piękna Pani nie
wypowiedziała żadnego słowa. Przemawiała darem swojej macierzyńskiej obecności
i darem Boskiego Dzieciątka, które przyniosła i ukazywała widzącym. Gospa
przemawiała w ciszy prostymi gestami matczynej czułości i miłości. Jak
opowiadają widzący Matka Boża odkrywała i zakrywała Dzieciątko, tak jakby
chciała ukazać swój największy skarb i objawić swój największy sekret,
jednocześnie gestem ręki dawała znak, aby się do Niej zbliżyli, aby zbliżyli
się do Jej Syna. Przywoływała ich jak matka przywołuje swoje dzieci, aby okryć
je płaszczem swej opieki i czułej miłości.
Najpiękniejszym komentarzem do tego pierwszego
ukazania się Gospy, czyli Pani, tulącej w ramionach Dzieciątko będą Jej własne
słowa zawarte w orędziach na Boże Narodzenie:
„Drogie dzieci ! Przynoszę wam Króla Pokoju, by On dał
wam swój pokój” (25.12.2013).
W ten prosty i piękny sposób Maryja pomaga nam
zrozumieć, że prawdziwy pokój jest darem Bożym, który powinniśmy przyjąć,
pielęgnować i chronić jak Ona tuląc z miłością i troszcząc się o Boskie
Dzieciątko.
„Drogie dzieci ! Również dziś niosę wam swego Syna
Jezusa i obejmując [Go] daję wam Jego pokój i pragnienie Nieba. Modlę się z
wami o pokój i wzywam was, abyście byli pokojem” (25 grudnia 2015).
Papież Leon XIV uczy: „Dziecię, które narodziło się z
Dziewicy Maryi, jest Chrystusem Panem, posłanym przez Ojca, aby zbawić nas od
grzechu i śmierci. On jest naszym pokojem, Tym, który zwyciężył nienawiść i
wrogość miłosierną miłością Boga. Dlatego „Narodziny
Pana to narodziny pokoju” (Św. Leon Wielki, Sermo 26). (z Orędzia
Urbi et Orbi papieża Leona XIV na Boże Narodzenie 2025 r.).
„W tym Dziecięciu niosę wam Zbawiciela waszych serc i
tego, który wzywa was do świętości życia” (25.12.2000) – mówi Maryja.
„Dlatego dajcie maleńkiemu nowo narodzonemu Jezusowi
pierwsze miejsce w waszym życiu, a On poprowadzi was drogą zbawienia”
(25.12.1999).
Widząca Marija Pavlović – Lunetti relacjonując
objawienie Pięknej Pani (po chorwacku Gospy) z 25 grudnia 2012 roku,
powiedziała: „Matka Boża przyszła z Dzieciątkiem Jezus i nie przekazała żadnego
orędzia, ale Dziecię Jezus powiedziało: Jestem waszym pokojem, żyjcie według
moich przykazań. Matka Boża i Dziecię Jezus wspólnie pobłogosławili nas
znakiem krzyża”.
Matka Boża w orędziu corocznym do Jakova Čolo, najmłodszego z widzących, w dniu 25 grudnia 2001
r. powiedziała: „Drogie dzieci! Dziś, kiedy Jezus ponownie narodził się dla
was, w szczególny sposób chcę was wezwać do nawrócenia. Módlcie się,
módlcie się, módlcie się o nawrócenie waszego serca, aby Jezus narodził
się w was wszystkich, zamieszkał w was i zapanował nad całą
waszą istotą”.
„Tylko z czystym sercem możecie ponowne przeżyć
narodzenie Jezusa w was i światło Jego narodzenia rozświetli wasze życie” (do
Marii Pavlović – Lunetti, 25.12.2023).
„Otwórzcie wasze serce Bogu poprzez spowiedź świętą i
przygotujcie duszę, aby w waszym sercu ponownie mogło narodzić się Dziecię
Jezus. Pozwólcie Mu, by was przemienił i poprowadził na drogę pokoju i
radości.” (25.11.2002).
Jak uczy papież Leon XIV:
„Jezus Chrystus jest naszym pokojem przede wszystkim
dlatego, że uwalnia nas od grzechu, a następnie, ponieważ wskazuje nam drogę,
którą należy podążać, aby przezwyciężyć konflikty, wszystkie konflikty, od
międzyludzkich po międzynarodowe. Bez serca wolnego od grzechu, serca, które
otrzymało przebaczenie, nie można być mężczyznami lub kobietami pełnymi pokoju
i budowniczymi pokoju. Właśnie dlatego Jezus narodził się w Betlejem i umarł na
krzyżu: aby uwolnić nas od grzechu. On jest Zbawicielem. Dzięki Jego łasce
każdy z nas może i musi zrobić wszystko, co w jego mocy, aby oddalić nienawiść,
przemoc i antagonizmy, a praktykować dialog, pokój i pojednanie.” (z Orędzia
Urbi et Orbi Papieża Leona XIV na Boże Narodzenie 2025 r.). Drodzy bracia i siostry!
Nasza Niebieska Matka przychodzi nam z pomocą, wzywa
do modlitwy, do nawrócenia i prawdziwej odnowy naszego chrześcijańskiego życia.
Mówi: „Jestem waszą Matką, która was nieskończenie kocha i troszczy
się o każdego z was”.
„Pragnę, aby każde serce stało się betlejemską stajenką, w której narodzi się mój
Syn i aby wasze życie stało się światłem Jego narodzin”. (z orędzia do
Jakova Čolo, 25
grudnia 2022).
Drodzy bracia i siostry!
Bądźmy zawsze tymi, którzy modlitwą i osobistym
nawróceniem, a przede wszystkim wzajemną miłością burzą mury uprzedzeń i
nienawiści, a wznoszą mosty pokoju i pojednania. Tymi, którzy „nagleni miłością
Chrystusa” (por. 2 Kor 5,14) przynoszą wszystkim zranionym sercom balsam
współczucia i miłosierdzia oraz światło nadziei.
Królowa Pokoju w swoim matczynym przesłaniu z 25
grudnia br. powiedziała:
„Drogie dzieci, dziś, w tym dniu łaski, w szczególny
sposób wzywam was do całkowitego oddania się Jezusowi. (…) Oddajcie mu swoje
rany i bóle, waszą przeszłość i przyszłość i pozwólcie Jezusowi, by zapanował w
waszym życiu. (…) Módlcie się, abyście zrozumieli jak drogocenni jesteście dla
Jezusa i jak bardzo On was kocha.” (z orędzia do Jakova Čolo, 25 grudnia 2025 r.).
Drodzy w Sercu Jezusa, bracia i siostry!
„Owocem Bożego Narodzenia jest pokój i od każdego
z nas zależy, czy ten pokój stanie się jego udziałem. Bóg uczynił
wszystko, co było w Jego mocy, aby nas swoim pokojem ubogacić, aby
ten pokój wlać w nasze serce. Ten pokój odnajdzie w sobie każdy, kto
pozwoli, aby w jego sercu narodził się Jezus, Książę pokoju” (Abp
Tadeusz Wojda, 25.12. 2017).
Biskup Jan Sobiło z Zaporoża na Wschodniej Ukrainie w
wywiadzie opublikowanym kilka dni temu na łamach „Gościa Niedzielnego”
powiedział: „Wojna kompletnie zrujnowała hierarchię wartości, zacierają się
granice pomiędzy dobrem i złem. Ludzie stają się ofiarami okrutnego procesu,
który niszczy kulturę, także kulturę osobistą. Jestem w Zaporożu od 32 lat i
zauważam, jak wielu wykształconych, poważnych ludzi – na przykład wykładowców
uniwersyteckich o ogromnej klasie – staje się coraz bardziej grubiańskich,
przeklina. Wszystko, co w nas delikatne i piękne, ginie w konfrontacji z
brutalnością wojny. Zostaje ogromna pustka, lej jak po wybuchu bomby”.
Dziennikarka (Agnieszka
Huf) zapytała: „Czy wierzy Ksiądz Biskup, że to są rzeczy
do odbudowania? Że kiedy wojna się skończy – zakładając, że z korzyścią dla
Ukrainy – i kiedy nie będzie już wszechogarniającego strachu, to uda się
przywrócić świat wartości?
Wierzę, że dużo da się odbudować – Bóg w nas działa,
Duch Święty leczy rany, pociesza, uzdrawia. Ale trzeba się do Niego zwrócić. W
2015 roku byłem w USA, rozmawiałem z jednym z kongresmanów. Zapytał, co moim
zdaniem będzie po wojnie najtrudniejsze do odbudowania. Niewiele myśląc
powiedziałem, że infrastruktura – drogi, elektrownie, rurociągi. A on
zaprzeczył i powiedział, że najtrudniejsza będzie odbudowa człowieka. I
wiedział, co mówi – w USA jest wielu weteranów z Wietnamu czy Iraku, którzy
mają już swoje lata, a do dziś nie uporali się ze swoimi emocjonalnymi ranami.
Zdarza się, że odbierają sobie życie, choć od wojny, w której walczyli, minęło
wiele lat. Te rany wojenne są bardzo głębokie – i nie mam na myśli zranionego
ciała.
Jak leczyć poranioną duszę? – pyta dziennikarka.
Jakiś czas temu towarzyszyłem grupie żołnierzy z
Zaporoża, którzy dzięki pochodzącej z
naszego miasta Amerykance pielgrzymowali do Medjugorie. Po kilku dniach
mówili mi: „kiedy tu przyjechaliśmy, złościło nas, że ktoś mówi nam o miłości,
o przebaczeniu. Myśleliśmy tylko o tym, że ruskich trzeba wyciąć w pień, bo to
dziadowskie plemię tylko zarazę po świecie roznosi. A po tygodniu jesteśmy w
stanie im przebaczyć, choć wojna jeszcze się nie skończyła”. Więc odpowiedź na
pani pytanie jest krótka: trzeba zaprosić Matkę Bożą i Jej Syna do tego
procesu. Po ludzku wydaje się, że to wojenne pokolenie jest stracone, ich
dzieci też nie będą w stanie przebaczyć. Ale Bóg jest wszechmogący, może
zaleczyć wszystkie rany. (…) Stopniowo, pod wpływem rozmów, modlitwy, lektury
Ewangelii, ci ludzie się zmieniają. I słyszę: „gdybym spotkał Rosjanina i miał
przy sobie pistolet albo nóż, nie zrobiłbym mu krzywdy”.
A w Bożym Narodzeniu najważniejsze jest, że na ziemię
przychodzi Bóg – Książę Pokoju. Maleńkie dziecko – a jednocześnie wszechmogący
Pan. I to jest dla nas źródło nadziei, którego nie zagłuszą bomby”.
Papież Leon XIV w Orędziu Urbi et Orbi na tegoroczne Boże
Narodzenie powiedział:
„Dziecię, które się narodziło, jest Bogiem, który stał
się człowiekiem; nie przychodzi On, aby potępiać, ale aby zbawiać (…). W Nim,
każda rana zostaje uleczona, a każde serce znajduje ukojenie i pokój.
„Narodziny Pana to narodziny pokoju”.
Papież
Franciszek podczas ubiegłorocznej Pasterki zwracał się do nas ze słowami
serdecznej zachęty, która zachowuje swoją aktualność także dzisiaj: „Bracia i
siostry! (…) Pojednajmy się z Bogiem, a wówczas będziemy pojednani z samym sobą
i będziemy mogli pojednać się między nami, nawet z naszymi nieprzyjaciółmi.
Tak, Boże miłosierdzie może wszystko, rozwiązuje wszelki węzeł, burzy wszelki
mur podziału, gasi nienawiść i ducha zemsty. Przyjdźcie! Jezus jest Bramą
pokoju”.
Nasza
Niebieska Matka w orędziu do świata, przekazanym 25 grudnia br. za
pośrednictwem Marii Pavlović – Lunetti, powiedziała:
„Drogie
dzieci! Również dzisiaj – kiedy Bóg mi pozwala, bym na rękach niosła Dzieciątko
Jezus Króla Pokoju, by On wypełnił was żarem miłości i pokojem, aby w tym
czasie łaski każde serce było podobne do Jego serca – bądźcie odważnymi i
śmiałymi obrońcami miłości Boga, aby On w tym czasie łaski obdarzył was swoim
pokojem. (…)”
Łaciński patriarcha Jerozolimy, kardynał Pierbattista
Pizzaballa, w homilii wygłoszonej na tegorocznej Pasterce w noc Bożego
Narodzenia w bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem, powiedział:
„Każdy gest pojednania, każde słowo, które nie podsyca
nienawiści, każdy wybór stawiający w centrum godność drugiego staje się
miejscem, w którym pokój Boga przybiera ciało”. W ten sposób światło Betlejem
przechodzi „z serca do serca”, „poprzez proste gesty, pojednawcze słowa,
poprzez mężczyzn i kobiety, którzy pozwalają, by Ewangelia wcielała się w ich
życie”.
Drodzy bracia i
siostry!
„Bóg przyszedł do
nas, aby nas upodobnić do siebie. Jeśli chcemy żyć tak jak On, zadajmy sobie
pytanie: co uczyniłby Jezus, gdyby był na moim miejscu?” (Abp Alda Cavalli z
Medjugorie).
Co oznacza i do
czego zobowiązuje nas to, że Bóg nie tylko jest wśród nas, ale także jest
jednym z nas, że idzie z nami prawdziwie ludzką drogą?
Prymas
Tysiąclecia, bł. Stefan Wyszyński, uczył, że "Betlejem łączy niebo i
ziemię, ale także sprowadza Boga między ludzi i uczy ich patrzeć na siebie
braterskimi oczyma”.
Papież
Franciszek mówi nam wyraźnie, że Syn Boży „przychodzi, aby dotknąć naszych serc
i powiedzieć nam, że jedyną siłą, która zmienia bieg dziejów jest miłość. On,
który został przez Maryję czule owinięty w pieluszki, chce, abyśmy się
przyoblekli w miłość. (…) Bóg urodził się jako dziecko, aby nas pobudzić do
zatroszczenia się o innych i pocieszać tych, którzy cierpią”. Mały Jezus,
„potrzebujący wszystkiego, puka do drzwi naszego serca, by znaleźć ciepło i
schronienie”.
„Niech zatem
każdy z nas znajdzie swoje Betlejem, swoje miejsce, w którym narodzi się Bóg.
Jest ono wszędzie tam, gdzie pamięta się o samotnych i chorych, smutnych i
wątpiących. Betlejem jest tam, gdzie w potrzebującym człowieku, zwłaszcza
dziecku, odkrywa się oblicze Chrystusa” (Abp Stanisław Budzik).
„Czasami
wystarczy coś tak prostego jak uśmiech, gest przyjaźni, braterskie spojrzenie,
szczere wysłuchanie, bezinteresowna posługa” – podpowiada nam jeszcze papież
Franciszek.
Papież Leon
XIV w homilii podczas Pasterki (24.12.2025) powiedział: „W Dzieciątku Jezus Bóg
daje światu nowe życie: swoje życie dla wszystkich. Nie jakąś ideę rozwiązującą
wszystkie problemy, ale historię miłości, która nas angażuje”.
O tym
przypomina nam Abp
Salvatore Pennacchio,
gdy mówi: „Wydarzenie z Betlejem trzeba przedłużyć w czasie. Boże Narodzenie
nie może zakończyć się następnego dnia. Jezus, który do nas przychodzi, nie
chce być tylko gościem, ale chce zamieszkać w naszych sercach na stałe”.
Umiłowani w
Panu, bracia i siostry!
Do tego
zachęca nas Św. Teresa z Kalkuty, gdy mówi: „Zawsze, ilekroć pozwolisz, by Bóg
pokochał innych przez Ciebie, zawsze wtedy jest Boże Narodzenie!”. Amen.
o.
Piotr Męczyński O.Carm.
|