Drodzy w Sercu Jezusa, bracia i siostry!
Droga Rodzino Matki Bolesnej!
1. Czterdzieści dni po Bożym Narodzeniu przeżywamy
Tajemnicę Ofiarowania Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej.
„Maryja
oddaje Ojcu Jezusa, aby mógł On wypełnić Jego wolę, stając się zarówno
kapłanem, jak i ofiarą, która ma być złożona. Odpowiedzią na gest Maryi
będzie proroctwo wypowiedziane do Niej przez Symeona: „Oto Ten przeznaczony
jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak,
któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby
na jaw wyszły zamysły serc wielu”.
Maryja po
raz kolejny w swoim życiu otrzymuje od Pana Słowo. Słowo, które zachowywać
będzie w swym sercu i które stopniowo będzie się wypełniać. Pierwsza
boleść Maryi zawiera w sobie zapowiedź wszystkich innych boleści, które Ją
dotkną. Proroctwo Symeona wypełnia Jej duszę cierpieniem, będącym jedynie
gorzkim przedsmakiem bólu, który stanie się Jej udziałem. Słowa, które Maryja
usłyszała z ust anioła Gabriela i swej krewnej Elżbiety, mówiły tylko
o chwale i wielkości Mesjasza, podnosiły na duchu i budziły ogromną
radość. Nawet proroctwo Symeona skierowane do Maryi poprzedzone jest błogosławieństwem:
„A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według
zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz,
o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec
wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę
ludu Twego, Izraela”.
Teraz
jednak przychodzi chwila próby. Bóg odsłania przed Maryją głębię swych
zamysłów. Zapowiedziany miecz, który przeniknie duszę Maryi, jest niejako
dopełnieniem powołania objawionego Jej przez Archanioła przy Zwiastowaniu.
Miecz dotknie Ją ze względu na Chrystusa. Bycie Matką Zbawiciela to
niewyobrażalna po ludzku godność, ale też współudział w cierpieniu Tego,
któremu „sprzeciwiać się będą”. Od momentu poczęcia pomiędzy Matką a Synem
zaistniała nierozerwalna więź. Cierpienie Jezusa jest więc zarazem cierpieniem
Maryi, a Jego chwała będzie też Jej chwałą. (…)
Boleści
Maryi nierozerwalnie są złączone z cierpieniem Jej Syna, u którego
boku wypełniać Ona będzie swe posłannictwo Matki Odkupiciela. Stojąc
u stóp krzyża i patrząc na „Tego, którego przebili”, Maryja pozostaje
w cieniu Chrystusa, doświadczając zarazem – tak jak On – bólu przebitego
serca. Włócznia, która przeszyła Jezusowy bok, jest bowiem dla Niej ostatecznym
i najgłębszym ciosem owego miecza zapowiedzianego przez Symeona. Od tej
chwili serce Maryi pozostaje otwarte na podobieństwo serca Jej Syna, by mogła
się Ona stać dla nas pośredniczką wszelkich łask.
Wsłuchując
się w słowa Symeona, słyszymy zapowiedź Zbawienia, które Pan „przygotował
wobec wszystkich narodów”. Na jednym ze swych obrazów Rembrandt, z typową
dla siebie duchową intuicją, przedstawił Symeona jako niewidomego starca. Gdy
więc mówi on, iż jego oczy „ujrzały Zbawienie”, możemy się domyślać, że widzi
on więcej i dalej, niż pozwalałby mu na to wzrok fizyczny. W
Dzieciątku, które rodzice przynoszą do Świątyni, rozpoznaje Mesjasza. Co
więcej, ów pobożny starzec dostrzega także przyszły los Tego, który ma odkupić
upadłą ludzkość. Objawia się mu zatem – jak pisze w swym wierszu T.S.
Elliot – „czas powrozów, biczowania i lamentów”, który będzie zarazem
„godziną matczynego bólu”. Zbawienie, które dane jest oglądać Symeonowi, jest
więc w istocie wizją Męki Bożego Syna.
Maryja,
która w Świątyni przyjmuje Boże Słowo, jest wzorem ufności
i zawierzenia. W dniu Zwiastowania podejmuje Ona dialog
z aniołem, okazuje swoje zdumienie i stawia pytania. Teraz jednak
ewangelista nie odnotowuje żadnych Jej słów, które wypowiedziałaby
w odpowiedzi na bolesne proroctwo. Chociaż nie rozumie, powierza się Bożej
tajemnicy, która już wkrótce – gdy będzie musiała uciekać ze swym Synem do
Egiptu – zacznie się przed Nią odsłaniać, prowadząc Ją stopniowo do głębokiego
rozumienia zamysłów Najwyższego.
Prośmy
Matkę Pana, aby przez swoją boleść przy proroctwie Symeona, uprosiła nam łaskę
wiary, abyśmy przez nasze obawy i brak zrozumienia nie przekreślali
planów, jakie Bóg ma wobec naszego życia.” (S. Urszula Dzielawska CMBB).
Proroctwo
Symeona skierowane do Maryi, stanowi pierwszą z siedmiu boleści Matki Jezusa,
wyróżnionych na podstawie świadectwa Ewangelii i czczonych od wieków w
pobożności wiernych.
Św. Cyryl
Aleksandryjski nawiązując do proroctwa Symeona mówi: „Przez znak, któremu
sprzeciwiać się będą, należy rozumieć drogocenny znak krzyża, który (...) jest
zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan (1 Kor 1,
23), i znowu: Nauka krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na
zatracenie, mocą zaś Bożą dla nas, którzy dostępujemy zbawienia (1
Kor 1, 18)”.
Proroctwo
Symeona można uznać za zapowiedź udziału Matki Zbawiciela w misterium
paschalnym Jej Syna, czyli w tajemnicy Jego bolesnej męki, śmierci na krzyżu i
chwalebnego zmartwychwstania.
„Ukochane
Dziecko, które trzyma na rękach Maryja nie będzie wolne od cierpień i
odrzucenia. Syn Boży zostanie odrzucony przez starszyznę, kapłanów, uczonych, a
więc przez żydowską elitę społeczną. Zostanie odsunięty od wszystkiego, co
ludzkie, pozbawiony prestiżu, zniesławiony, przekreślony w swoim
człowieczeństwie i życiu publicznym. Będzie zmiażdżony cierpieniem. Jego misja
zostanie przerwana, będzie wyeliminowany z życia. Stanie się straszliwym
zgorszeniem…
Nic
dziwnego, że duszę Maryi przeniknie miecz (por. Łk 2, 35). Symeon prorokuje
Maryi bolesną drogę. Wraz z Synem przejdzie Drogę krzyżową i wraz z Nim będzie
przeżywać kryzys, opuszczenie, wzgardę i śmierć, stojąc w bolesnej kontemplacji
pod krzyżem (por. J 19, 25-27)” (o. Stanisław Biel SJ).
Proroctwo
starca napełnionego Duchem Świętym było dla Maryi zapowiedzią tego co przeżywać
będzie 33 lata później u boku Cierpiącego Syna na Kalwarii, a raczej przez 33
lata Jego życia aż do stóp krzyża na Kalwarii.
„Nie
należałoby ograniczać proroctwa Symeona tylko do współcierpienia Maryi pod
krzyżem. Raczej obejmuje ono całe posłannictwo Maryi jako Matki Zbawiciela, ze
szczególnym uwzględnieniem dramatu na Kalwarii” (ks. dr Ryszard Kempiak
sdb).
Natomiast
wcześniejsze słowa Symeona zawierały dziękczynienie i uwielbienie Boga za błogosławione
owoce i łaski, jakie spłyną na całą ludzkość za sprawą Boskiego Odkupiciela,
którego teraz jako dzieciątko starzec tuli w swoich ramionach: „moje oczy
ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów”.
W Wielką
Sobotę Maryja jako jedyna staje się strażniczką Wielkanocnego Poranka, czuwa
trzymając lampę wiary i nadziei całego Kościoła.
Zgodnie z
powszechnym przekonaniem i pobożnością ludu Bożego Maryja jako pierwsza ujrzała
oblicze Zmartwychwstałego.
Św. Jan Paweł
II zwrócił uwagę że „Ewangelie co prawda nic nie mówią nam o objawieniu się
zmartwychwstałego Jezusa Maryi. Ponieważ jednak była ona szczególnie blisko
przy Krzyżu Syna, musiała także w sposób uprzywilejowany doświadczyć Jego
Zmartwychwstania”.
A gdy dobiegła
kresu Jej ziemska pielgrzymka została wyniesiona z duszą i ciałem do
niebieskiej chwały, aby całkowicie upodobnić się do swojego Syna, Zwycięzcy
grzechu i śmierci. W ten sposób stała się dla nas żywą ikoną nadziei
spełnionej, kotwicą zarzuconą na brzegu Nieba.
Bracia i
siostry! Czas z odwagą wyruszyć w paschalną drogę śladami Boskiego Odkupiciela!
Matka Bolesna będzie naszą najczulszą Matką i pewną Przewodniczką, a Chrystusowy
Krzyż naszym najważniejszym Drogowskazem i Bramą do Nieba.
2. Papież Leon XIV w dniu 6 stycznia 2026 roku – w
liturgiczne święto Objawiania Pańskiego (zwane także świętem Trzech Króli)
zamknął ”Drzwi Święte” w Bazylice Św. Piotra i zakończył Jubileusz 2025 – rocznicy narodzenia naszego Pana Jezusa
Chrystusa. „Jednocześnie ten Rok Święty – jak pisał papież Franciszek w bulli
ogłaszającej Jubileusz Roku 2025 – kieruje nas ku kolejnej fundamentalnej
rocznicy dla wszystkich chrześcijan: w 2033 r. obchodzone będzie bowiem dwa
tysiące lat Odkupienia dokonanego przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Pana
Jezusa”.
Można zatem
powiedzieć, że Ojciec Święty Franciszek w swoim dokumencie wskazuje całemu
Kościołowi i każdemu chrześcijaninowi drogę Boskiego Odkupiciela „od
betlejemskiej groty aż na szczyt Golgoty”, aż do Jego chwalebnej Paschy. Następca
Św. Piotra wskazując zbliżający się jubileusz Roku 2033 przypomina nam samo
serce chrześcijaństwa, którym jest „Misterium Paschalne Chrystusa”.
Nazwą
„Misterium Paschalne” obejmujemy następujące wydarzenia z życia Jezusa
Chrystusa: śmierć, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie, a także zesłanie Ducha
Świętego na Apostołów.
Podobnie
jak uczniowie szli za Jezusem do Jerozolimy, gdzie Chrystus swoją męką,
śmiercią i zmartwychwstaniem miał zwieńczyć swoją publiczną działalność, tak i
my w dniu naszego chrztu zjednoczyliśmy się z naszym Panem, zostaliśmy
sakramentalnie zanurzeni w Jego misterium paschalne i rozpoczęliśmy wędrówkę
Jego śladami „przez krzyż do chwały zmartwychwstania”.
„Chrystus
wzywa chrześcijanina do paschalnej drogi życia (…) Przejście (Pascha) Chrystusa
ze śmierci do życia jest modelem drogi chrześcijanina. Ten model życia
charakteryzuje Św. Paweł Apostoł jako nowe życie chrześcijan po chrzcie (1 Kor
5, 7-11; 6, 9-11). Kościół dziś na nowo odkrywa i powraca do tego, co było
istotne w duchowości pierwszych wieków chrześcijaństwa: jego centrum stanowiło
misterium śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, a więc Pascha Chrystusa, która
otwiera drogę do życia z Bogiem w wiecznej agape – na „uczcie Godów Baranka”
(Ap 19, 7). Popatrzmy na jeden dzień życia św. Piotra. Natychmiast po zesłaniu
Ducha Świętego, z rana około godziny dziewiątej (Dz 2, 15), głosi swoje
pierwsze kazanie Jego treść stanowi Misterium Paschalne Chrystusa. Można
powiedzieć, że cała mowa Piotra koncentruje się wokół zdania: „Jezusa [...]
przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go
[...], tego Jezusa Bóg uczynił Panem i Mesjaszem” (Dz 2, 22-24. 36).
Odpowiedzią na przenikniętego Paschą i głoszącego Paschę w mocy Ducha Świętego
św. Piotra było nawrócenie i chrzest około trzech tysięcy słuchaczy. Rozpoczęli
oni nowe życie w Chrystusie. Centrum ewangelizacji jest Chrystus ze swoim
krzyżem, śmiercią i zmartwychwstaniem. Chrystus, a nie grzech: „Spójrzcie na
Pana, a rozpromienicie się radością, oblicza wasze nie zapłoną wstydem” (Ps 34,
6). Chrześcijanie żyją na co dzień Paschalnym Misterium, kiedy dążą do tego, co
doskonalsze, i kiedy nowość życia wyrażają w pełnieniu dobrych uczynków. Pascha
nie może być obecna tylko w momencie jej sprawowania, ale powinna trwać w całym
naszym byciu i postępowaniu. (…)
Z Paschy
wyrósł zapał misjonarski Apostołów i od tego zdarzenia paschalnego będą oni
oficjalnymi świadkami zmartwychwstania. Misterium Paschalne Chrystusa jest
orędziem skierowanym do całego świata, gdyż „Bóg chce, aby wszyscy ludzie byli
zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2, 4)” (ks. Władysław Nowak).
A zatem,
drodzy bracia i siostry, przed nami Wielki Jubileusz 2000 – lecia Odkupienia do
którego powinniśmy się dobrze i gorliwie przygotować. Przynagla nas do tego
miłość z jaką Boski Odkupiciel przelał swoją Najdroższą Krew na ołtarzu Krzyża
za każdego z nas i dla naszego zbawienia.
3. W centrum Jubileuszu Odkupienia Roku 2033 będzie
„Misterium Paschalne Chrystusa”. Nie mówimy tu jednak tylko o wydarzeniach
historycznych, które dokonały się w Jerozolimie dwa tysiące lat temu.
„Chrystus
Pan dokonał dzieła odkupienia człowieka i uwielbienia Boga „przez paschalne
misterium swojej błogosławionej Męki, Zmartwychwstania i chwalebnego Wniebowstąpienia”
(KL 5). Apostołowie zostali posłani przez Boskiego Nauczyciela „nie tylko po
to, aby głosząc Ewangelię wszystkiemu stworzeniu, zwiastowali, że Syn Boży swoją
śmiercią i zmartwychwstaniem wyrwał nas z mocy szatana i uwolnił od śmierci
oraz przeniósł do królestwa Ojca, lecz także po to, aby ogłaszane dzieło
zbawienia sprawowali przez Ofiarę i sakramenty, stanowiące ośrodek całego życia
liturgicznego” (KL 6). Liturgia zatem, „przez którą — szczególnie w boskiej
Ofierze Eucharystycznej — dokonuje się dzieło naszego Odkupienia” (KL 2),
stanowi szczyt, „do którego zmierza działalność Kościoła” i jest źródłem, „z
którego wypływa cała jego moc” (KL 10). (…) Eucharystia jest „najpełniej
sakramentem paschalnym czyli upamiętnieniem Ofiary Krzyża i obecnością
Chrystusa zmartwychwstałego, jest dopełnieniem chrześcijańskiego wtajemniczenia
i przedsmakiem wieczystej Paschy”. Dlatego „Tajemnica eucharystyczna jest prawdziwie
ośrodkiem świętej liturgii, a nawet całego życia chrześcijańskiego”. „W
Najświętszej bowiem Eucharystii zawiera się całe duchowe dobro Kościoła, a
mianowicie sam Chrystus, nasz Pascha” (EM 6). (…)
Eucharystia
jest sakramentem Paschy Jezusa Chrystusa i naszej Paschy, czyli przechodzenia
przez życie ziemskie do wieczności. (…)
Msza
święta jest sakramentalnym uobecnieniem Paschy Pana, którą zostaliśmy
odkupieni. Eucharystia uobecnia dla nas owoce męki, śmierci i zmartwychwstania
Chrystusa oraz zapewnia ich ciągłość w czasie i przestrzeni. (…)
Eucharystia
uobecnia sakramentalnie dzieło odkupienia dokonane przez Chrystusa w Jego męce
i zmartwychwstaniu. (…)
Misterium
paschalne, widziane od strony człowieka, to żywotne, dynamiczne uczestnictwo w
śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, zarówno w życiu doczesnym jak i w
wieczności. To uczestnictwo rozpoczęło się w sakramencie chrztu świętego, w
którym zostaliśmy razem z Chrystusem pogrzebani i zmartwychwstali (por. Rz 6,4;
Kol 2,12); jest kontynuowane w liturgii sakramentów i sakramentaliów, w sposób szczególny
w Eucharystii i zakończy się w chwale niebieskiej, dokonując się przez „śmierć,
która jest dla chrześcijanina jego prawdziwą Paschą”. (…)
Eucharystia
daje nam udział w owocach Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa oraz zapewnia
ich ciągłość w czasie i przestrzeni. Sprawowanie misterium paschalnego w
eucharystycznej Ofierze staje się nieustannym działaniem łaski odkupienia;
dostępujemy wyzwolenia z niewoli grzechu i odrodzenia do nowego życia.
Eucharystyczna
Ofiara, ustanowiona przez samego Zbawiciela, stanowi uroczystą proklamację
wielkiego „dzieła odkupienia i uświęcenia”, dokonanego przez śmierć i
zmartwychwstanie Chrystusa. Ilekroć razy Kościół sprawuje pamiątkę Ofiary
Chrystusa, tylekroć „spełnia się dzieło naszego odkupienia”. Odkupienie
obejmuje swym zasięgiem całą ludzkość i odnosi się zarówno do duszy jak i ciała
człowieka.” (ks. Jan Janicki).
4. Na placu obok kościoła św. Jakuba
w Medjugorie znajduje się wielka figura Chrystusa Zmartwychwstałego (odlana z
brązu, mierząca blisko 8
metrów wysokości), która w niezwykły sposób wyraża
misterium Jego zbawczej męki i śmierci na krzyżu, złożenia do grobu i
chwalebnego zmartwychwstania. Ciemna postać Chrystusa z rozpostartymi ramionami
zastygła w chwili powstania z martwych. Jedyne odzienie stanowi skąpa szata,
którą został przepasany. Umieszczony na niej napis w języku łacińskim brzmi
“Zmartwychwstałem i jestem wciąż z tobą, alleluja”. Przyglądając się uważnie
można się przekonać, że drugą istotną częścią jest krzyż leżący na ziemi, na
którym znajduje się nie tylko ślad, czy cień ciała Pana, ale wręcz wyżłobiony
odcisk sylwetki Zbawcy.
Twórcą figury
jest Andrej Ajdić, artysta – rzeźbiarz ze Słowenii. Autor o swoim dziele
powiedział: „To, co udało mi się stworzyć, przedstawia w jednej rzeźbie zarówno
ukrzyżowanie jak również zmartwychwstanie Chrystusa. Mój Jezus jest postacią
symbolizującą i jedno, i drugie. Jest postacią stojącą z rozłożonymi rękami,
ale już nie na krzyżu. Wznosi się ponad krzyżem, który leży pod Nim, na ziemi i
na którym widoczne są jednak odciśnięte zarysy ukrzyżowanego ciała. W jednej
rzeźbie zdołałem przedstawić dwa misteria: Ukrzyżowanie i Zmartwychwstanie. Na
krzyżu, który w tej rzeźbie leży na ziemi, widoczny jest zarys postaci
Chrystusa, jest to widomy dowód, że Jezus był na nim ukrzyżowany. Natomiast nad
leżącym krzyżem wznosi się już wyprostowany Chrystus z rozłożonymi ramionami i
jakby wznoszący się do niebios. Jezus zmartwychwstał, pozostawiając na ziemi
wielki i trwały ślad”. Ten ślad – ten odciśnięty wizerunek Jezusa Ukrzyżowanego
przypomina, że Syn Boży stał się prawdziwym człowiekiem, przyjął nasze ludzkie
ciało i z miłości umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.
Święty Paweł
Apostoł w Liście do Filipian napisał: „Chrystus Jezus, istniejąc w postaci
Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem. Lecz ogołocił
samego siebie przyjąwszy postać sługi i stał się podobnym do ludzi. A w tym, co
zewnętrzne, uznany tylko za człowieka, uniżył samego siebie, gdy stał się
posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej”.
„Kto spogląda
na ślad pozostały na krzyżu, potrafi sam wyobrazić sobie Jego postać na krzyżu”
– mówi Andrej Ajdić. Figura wykonana
przez artystę przypomina nam – podobnie jak cytowany fragment hymnu św. Pawła –
o ogołoceniu i uniżeniu Chrystusa przez śmierć na krzyżu, ale jednocześnie mówi
nam – podobnie jak dalsza część pawłowego hymnu z Listu do Filipian – o Jego
wywyższeniu przez chwalebne zmartwychwstanie i wniebowstąpienie.
„Dlatego też
Bóg wywyższył Go ponad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na
imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i
podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale
Boga Ojca”.
„Połączenie
dwóch misteriów – Ukrzyżowania i Zmartwychwstania Chrystusa – w jednej rzeźbie
przemawia do wiernych głębiej, aniżeli uczyniłyby to dwa odrębne dzieła. Fakt
ustawienia rzeźby na terenie Medziugorja [na Wielkanoc 1998 roku] sprawił mi
radość szczególną, bo przybywają tu z całego świata liczne rzesze pielgrzymów –
mówi artysta ze Słowenii. Rzeźba usytuowana jest w miejscu, gdzie tłem jest
tylko i wyłącznie błękit nieba, co zresztą było moim życzeniem – aby dzieło nie
zlało się z otoczeniem.
W Medziugorju
rzeźba spełnia jeszcze inną rolę: gromadzi wokół siebie pielgrzymów, którzy nie
będąc w pełni sprawni fizycznie nie mogą odbywać wędrówek na górę Kriżevac
[czyli Górę Krzyża wznoszącą się nad Medjugorie, gdzie wzdłuż kamienistej
ścieżki prowadzącej na szczyt umieszczone są stacje drogi krzyżowej]”. Dlatego
na placu wokół Figury Zmartwychwstałego Chrystusa umieszczone zostały (na
Wielkanoc 2002 roku) małe kapliczki z mozaikami ilustrującymi kolejne stacje
drogi krzyżowej. Chorzy rozważając tutaj drogę krzyżową Zbawiciela i wpatrując
się na koniec w figurę Chrystusa Zmartwychwstałego mogą powtarzać za św.
Pawłem: „Jak jesteśmy uczestnikami cierpień Chrystusowych, tak też wielkiej
doznajemy przez Chrystusa pociechy. Albowiem skoro wspólnie z Nim cierpimy, to
po to, by też wspólnie przebywać w chwale”.
Tak, Drodzy
Moi! Chrystus pragnie, abyśmy stali się uczestnikami Jego Paschy (tzn. Jego
drogi prowadzącej „przez krzyż do chwały zmartwychwstania”), abyśmy zjednoczyli
się z Nim w doskonałej miłości i pełni nadziei podążali Jego śladami „przez
krzyż do Nieba”. Dlatego tak ważne jest, abyśmy na tej drodze paschalnej
nieustannie umacniali naszą jedność z Panem, szczególnie poprzez częstą komunię
świętą. Chrystus pragnie, abyśmy pamiętali o słowach umieszczonych na figurze:
„Zmartwychwstałem i zawsze jestem z tobą. Alleluja”.
Każdego dnia
wokół figury Zmartwychwstałego modlą się dziesiątki pielgrzymów
adorujących Zbawiciela. Jego nogi całowane i dotykane przez setki tysięcy dłoni
stały się dużo jaśniejsze od całej postaci.
Warto
zauważyć, że cała ta niezwykła kompozycja artystyczna przedstawiająca Paschę
Chrystusa (czyli Jego przejście przez uniżenie śmierci krzyżowej do chwalebnego
zmartwychwstania i wniebowstąpienia) znajduje się na okrągłej podstawie
przypominającej dużą konsekrowaną Hostię. Dzięki temu cała rzeźba przypomina
nam, że misterium paschalne Chrystusa (misterium jego zbawczej męki, śmierci i
zmartwychwstania) uobecnia się sakramentalnie w każdej Mszy Świętej i jest
źródłem wszelkich łask i błogosławieństw dla wszystkich ludzi we wszystkich
epokach i miejscach na ziemi. Życie i wolność dzieci Bożych przychodzą przez
Chrystusa - "Baranka niepokalanego i bez zmazy", który Krwią swoją
przelaną na ołtarzu krzyżu wyzwolił nas z niewoli grzechu, śmierci i szatana.
Papież Franciszek podkreśla, że „możemy wejść do nieba tylko dzięki krwi
Baranka, dzięki Krwi Chrystusa. To właśnie Krew Chrystusa nas usprawiedliwiła i
otworzyła przed nami bramy Nieba”. On jest naszą Paschą, naszym Życiem i
Zmartwychwstaniem.
Drodzy bracia
i siostry!
Całe nasze
życie chrześcijańskie ma zatem wymiar paschalny, czyli pielgrzymi. Wszyscy jako
ochrzczeni jesteśmy ludźmi paschalnymi, a więc tymi, którzy otrzymali specjalny
dar, szczęśliwego przejścia z tego życia do życia wiecznego, dar uczestnictwa w
Chrystusowym Zmartwychwstaniu. Na tę drogę, która prowadzi nas do Nieba,
otrzymaliśmy również odpowiednią pomoc, czyli Chleb pielgrzymi, który nam
pozostawił Chrystus. Wpatrując się w Jego zmartwychwstałą postać i miłosierne
oczy życzmy sobie nawzajem jeszcze bardziej świadomego i ufnego przystępowania
do Komunii Świętej i pamiętania o tym, że w Niej jest Zmartwychwstały Pan! A On
nas nie zostawi samymi, gdyż jest z nami „przez wszystkie dni, aż do skończenia
świata” (Mt 28, 20). Niech każda komunia święta umacnia nas w drodze do
Niebieskiej Ojczyzny i przygotowuje do spotkania z Bogiem w wieczności.
Pamiętajmy, że każda nasza komunia święta jest zapowiedzią i zadatkiem Paschy
Wieczystej. Papież Benedykt XVI pisze: „Uczta eucharystyczna jest dla nas
rzeczywistą antycypacją ostatecznej uczty, zapowiedzianej uprzednio przez
proroków (por. Iz 25, 6-9) i opisanej w Nowym Testamencie jako « gody
Baranka » (Ap 19, 7-9), którą się celebruje w radości świętych obcowania”. o. Piotr Męczyński O.Carm.
|