08.01.2007
Apostołowie Królowej Karmelu


Drodzy Bracia i Siostry zgromadzeni pod opiekuńczym płaszczem Maryi! Z wdzięcznością całujemy dzisiaj świętą szatę Królowej Karmelu, oddając się na nowo całkowicie w Jej ręce. Posłuchajmy świadectwa złożonego w Oborskim Sanktuarium w dniu 2 lipca 2002 roku:

Mam na imię Alicja, jestem z Warszawy, pragnę złożyć świadectwo o otrzymanych od Boga łaskach przez wstawiennictwo Matki Bożej Bolesnej w cudownej figurze Piety Oborskiej.
W dzieciństwie bardzo często chorowałam na zapalenie oskrzeli i płuc. W wyniku prawie przewlekłego charakteru tych chorób zapadłam na bardzo ciężką postać astmy. Ataki astmy w wieku szkolnym byty tak częste, że lekarze w swej bezradności nie dawali nadziei życia. W tym okresie kilka razy miałam nakładane oleje święte. Gdy miałam 19 lat, odłączono mnie nawet od aparatury i czekano na spokojne skonanie. Lecz Pan Bóg przywrócił mi przytomność chciał, bym niosła krzyż tej choroby przez życie.
Wyszłam za mąż za bardzo dobrego człowieka. Urodziłam córkę. Mąż heroicznie wspomagał mnie w chorobie i obowiązkach domowych. Byłam leczona wszystkimi dostępnymi w medycynie lekami, głównie sterydami bez skutku. Życie moje i męża to pasmo udręk powtarzające się często napady duszności połączone z utratą przytomności, reanimacje, pobyty w szpitalu itp. Sterydy wyniszczyły mi cały organizm. Gdy mąż zachorował na chorobę nowotworową modliłam się, żeby mnie Bóg zabrał z tego świata, a męża zostawił. Lecz wola Pana była inna. Zostałam ze swoją chorobą sama.
W dniu 11 listopada 2000 r., z inspiracji znajomych z Piastowa, wzięłam udział w autokarowej pielgrzymce do Sanktuarium w Oborach. Po raz pierwszy w życiu sama, po 45 latach zmagań z chorobą. Pojechałam z torbą leków, tak się bałam.
Nie mogę opisać wzruszenia, jakiego doznałam w spotkaniu z Mateńką Bolesną w przepięknej figurze Piety i długiej modlitewnej z Nią rozmowie.
Po tej pielgrzymce trochę poczułam się lepiej, mniej się dusiłam i ataki były słabsze.
Zapragnęłam pojechać do Mateńki w Oborach jeszcze raz. Dzięki pomocy moich znajomych wzięłam udział w pielgrzymce na II Ogólnopolski Wieczernik Królowej Pokoju w Oborach w dniu 14 lipca 2001 roku organizowanej przez wspólnotę parafialną Stowarzyszenia Matki Bożej Patronki Dobrej Śmierci w Piastowie. Spotkanie w Oborach poświęcone było 750-rocznicy Szkaplerza Karmelitańskiego.
W tym dniu, podczas Wieczernika, przyjęłam Szkaplerz święty i otrzymałam łaskę uzdrowienia z astmy!
Już w drodze powrotnej nie potrzebowałam brać lekarstw. Przestałam się dusić i nie mam objawów astmy. Nie biorę sterydów, jedynie leki rozkurczowe. Pani doktor medycyny, która od wielu lat prowadzi mnie, po zbadaniu mnie po powrocie z Obór, zapisała w karcie: Osłuchowo nie stwierdza się żadnych zmian astmatycznych. Po następnym kontrolnym badaniu stwierdziła, że ustąpiły osłuchowe objawy choroby astmatycznej Dziś po upływie roku potwierdzam ten fakt z całą mocą i radością.
Po śmierci męża w 1996 roku. Pan doświadczył mnie jeszcze cięższym krzyżem. Córka moja bowiem wtedy zerwała ze mną wszelkie więzy. Wyrzekła się mnie jako matki wobec całe] rodziny. W tej sytuacji, przy mojej ciężkiej chorobie, pozostawienie mnie przez córkę we wzgardzie i samotności, było najcięższym doświadczeniem cierpienia. Lecz Pan postawi! wówczas na mojej drodze wielu dobrych ludzi, którzy dodawali mi otuchy, pomagali, modlili się za mnie i radzili poświęcić córkę Matce Bożej. Tak też uczyniłam, w szczególności przed Oborską Pietą. I oto zostałam wysłuchana. W dniu 14 lipca 2001 roku w Oborach otrzymałam nie tylko łaskę uzdrowienia z astmy, ale też laskę powrotu córki, która wypełniła się w święta Bożego Narodzenia 2001 roku. Córka przyjechała po pięciu latach do mnie z całą swoją rodziną, nawiązała zerwane więzi, w pełni wróciła do domu rodzinnego. Jakże jestem szczęśliwa i wdzięczna Matce Bożej. Z całego serca dziękuję Bogu w Jej Niepokalanym Bolesnym Sercu za te niespodziane łaski.
Chwalę Cię Panie całym sercem, opowiadam wszystkie cudowne Twe dzieła (Ps 9). Kocham Cię niezmiernie moja Matko i całkowicie oddaję Ci siebie do dyspozycji. Wraz Z Tobą Maleńko wielbi dusza moja Pana. Alicja z Warszawy.

Najmilsi Bracia i Siostry zgromadzeni dzisiaj w Domu Matki Bolesnej! Wzruszeni jesteśmy tym pięknym świadectwem czułej i troskliwej miłości Matki Bożej. Maryja w znaku swego brązowego szkaplerza pragnie przyjść do wszystkich. Wszystkich pragnie okryć płaszczem swej opieki. Ona liczy na naszą pomoc. Jaka to radość stać się pomocnikiem, narzędziem Matki Bożej. Przypomnijmy sobie słowa Alicji: Z inspiracji i dzięki pomocy moich znajomych wzięłam udział w autokarowej pielgrzymce do sanktuarium w Oborach po 45 latach zmagań z chorobą. (…) Przyjęłam tam szkaplerz święty i zostałam uzdrowiona z astmy!

Moi Kochani! I my także stańmy się od dzisiaj prawdziwymi apostołami i pomocnikami Maryi. Pomóżmy innym doświadczyć radości spotkania z Matką Bożą. Wanda z Gdańska pisze:

Kiedy kolejny raz wydawało mi się, że już nie udźwignę swojego krzyża, załamana szukałam w sklepach medalika Matki Bożej Nieustającej Pomocy bez skutku, ale w zamian nagle ekspedientka zaczęła mi opowiadać o sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach i poczułam, że muszę tam być. Pierwszy raz przyjechałam do Obór 13 grudnia 2000 roku, przyjęłam szkaplerz święty i od tej chwili poczułam się bezpieczniej, miałam odczucie, że odnalazłam rodzinny dom, do którego mogę wracać, a w nim Matkę, która na mnie czeka. I tak przyjeżdżam do rodzinnego domu Matki Bożej Bolesnej co miesiąc 25 raz.

Jak widzimy, by stać się pomocnikiem i apostołem Matki Bożej, nie trzeba dokonywać jakichś wielkich i nadzwyczajnych rzeczy, czasami wystarczy tak niewiele, jedna rozmowa podnosząca na duchu, słowo zachęty. Ekspedientka w sklepie zaczęła mi opowiadać o sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach pisze Wanda i poczułam, że musze tam być Przyjęłam tam szkaplerz święty, odnalazłam rodzinny dom, do którego mogę wracać, a w nim Matkę, która na mnie czeka.

Drodzy Bracia i Siostry! Te słowa napełniają nas radością, te słowa stanowią dla nas zachętę. Widzimy, jak ważne jest świadectwo słowa. Pamiętać musimy jednak, że przede wszystkim liczy się świadectwo życia.

Czterech chłopców przyjęto Szkaplerz święty 14 czerwca 1994 r. tylko dlatego, że będąc w sobotę na rajdzie mieli pośród siebie Marcina, który ślubował dodatkowo w środy i soboty nie jeść mięsa. Dlaczego nie jesz? Jesteś hindusem, buddystą, wegetarianinem? pytali. Nie odpowiedział Marcin noszę Szkaplerz i ślubowałem Maryi.
Wychodząc od kiełbasy; doszedł do przywilejów szkaplerznych. Gdy świadectwu słowa towarzyszy świadectwo codziennego życia wtedy nasze apostolstwo ma jeszcze większą moc.

Szkaplerz – mówi ojciec Sylweriusz – powinien być dla wszystkich, którzy go noszą ciągłym wezwaniem do przykładnego życia chrześcijańskiego i zwierciadłem, w którym odbijają się ich cnoty, obok cnót Najświętszej Maryi Panny, którą pragną naśladować.

Moi Drodzy! Matka Boża nas potrzebuje, potrzebuje naszych serc gotowych zanieść Jej miłość innym. Bądźmy Jej apostołami! Bądźmy Jej misjonarzami! Co to znaczy? Posłuchajmy świadectwa.

Amerykański podróżny, protestant, zwiedzał kolonię trędowatych w Afryce. Wstrząśnięty duchem samozaparcia sióstr, które opiekowały się chorymi, powiedział do jednej z nich: – Siostro, ja bym tutaj nie wytrzymał, gdyby mi nawet płacono 10.000 dolarów rocznie.
Słusznie – odpowiedziała siostra – ja bym też nie pozostała nawet za 100.000 dolarów! – Jak to, nie rozumiem. To ile siostra otrzymuje? – zapytał. – Nic, absolutnie nic. – Więc dlaczego tutaj siostra siedzi i marnuje swoją młodość wśród tych odrażających ludzi!?
Wówczas zakonnica całuje szkaplerz Matki Bożej, który wisi na jej piersiach i powiada: – To Ona mnie tego nauczyła, robię to z miłości do Jej Syna!

Oto prawdziwa czcicielka Maryi. Od Maryi nauczyła się służyć ludziom nauczyła się heroicznej miłości bliźniego.

Drodzy Bracia i Siostry, zgromadzeni pod płaszczem Królowej Karmelu! Wszyscy jesteśmy wezwani, aby wejść do szkoły Maryi, wszyscy jesteśmy wezwani, aby z gorliwością naśladować Jej cnoty, wszyscy jesteśmy wezwani, aby stać się misjonarzami miłości Maryi. Amen.

o. Piotr Męczyński O. Carm.


« Wszystkie wiadomości   « powrót  

 



  Klasztor karmelitów z XVII w. oraz Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach położone są 20 km od Golubia-Dobrzynia w diecezji płockiej. Jest to miejsce naznaczone szczególną obecnością Maryi w znaku łaskami słynącej figury Matki Bożej Bolesnej. zobacz więcej »


  Sobotnie Wieczerniki mają charakter spotkań modlitewno- ewangelizacyjnych. Gromadzą pielgrzymów u stóp MB Bolesnej. zobacz więcej »
 
     
 
  ©2006 Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej

  Obory 38; 87-645 Zbójno k. Rypina; tel. (0-54) 280 11 59; tel./fax (0-54) 260 62 10;
  oprzeor@obory.com.pl

  Opiekun Pielgrzymów: O. Piotr Męczyński; tel. (0-54) 280 11 59 w. 33; (0-606) 989 710;
  opiotr@obory.com.pl

 
KEbeth Studio